Menu
reklama
reklama
reklama

Dobry wieczór z Archetti - Sierpniowa Geosfera

archettigeo200817 28Tym razem od klasyki po rocka, choć oczywiście nie tego najbardziej "rockowego".

Raczej po jego korzenie, wyrosłe w latach 60 ubiegłego wieku, Ale kiedy słyszy się hasło - muzyka lat 60, nie trzeba nikogo przekonywać ze będzie to dobra muzyka.<br />Warto jednak spróbować posłuchać znanych przebojów w wykonaniu klasycznym, w wykonaniu smyczkowym. Ileż ciekawych rozwiązań, ile niespotykanych w oryginale dźwięków można dostrzec na przykład w doskonale każdemu znanych utworach z repertuaru The Beatles.

Właśnie jednymi z granych w Geosferze przez kwartet Archetti byli oni - królowie rock and rolla.

Ale rock to nie wszystko Bo tym razem król George Gershwin, który w rewolucyjny sposób prowadził muzycznie pierwsze dziesięciolecia XX wieku.



archettigeo200817 39To niby niemal sto lat temu, a utwory brzmią znajomo, umiejscawiane przez słuchaczy wcale nie tak dawno w dziejach. Oh lady Be Good i I Got rhythm zabrzmiały w ciekawym akustycznie miejscu. Ponieważ pogoda nie okazała się słoneczną, a wręcz chciała przestraszyć deszczową wilgocią, koncert umiejscowiono w namiocie.

 

Wprawdzie nigdzie nie ogłaszano specjalnie szeroko, ze mimo deszczu koncert się odbędzie, to jednak publiczność uwierzyła i przybyła w liczbie nadspodziewanej.

Na uwagę zasługiwała doskonała konferansjerka Katarzyny Jarczyk. Zapowiedzi poszczególnych utworów z nawiązaniem do ich powstania, klimatu oraz do panującej w miejscu koncertu dżdżystej rzeczywistości były zarówno przebojowe, konkretne i po prostu zawodowe, mówione piękną polszczyzną i doskonale trzymające się aury.

archettigeo200817 45Akustyka koncertu została zaczarowana przez padający z przerwami deszcz. Mimo że deszczyk drobny, to na dachu namiotu wywoływał dość mocne, głośnie uderzenia, co wcale nie przeszkodziło, a dodało utworom barwy, rzewności, tajemniczości i nostalgii. Zwłaszcza objawiło się to w utworze Nino Roty - temacie z filmu Ojciec Chrzestny, ale i w temacie z Emmanuelle, Francisa Lai.

Z wieloma utworami jesteśmy zaznajomieni na co dzień, ale najczęściej znamy wersje wokalne, w różnych wykonaniach. Tu wokal trzeba było sobie samemu, dośpiewać „donucić” po cichutku, czy też w myślach stworzyć aurę śpiewu.

W wypadku Kwartetu Archetti mamy linię melodyczną, która wymaga w nas skupienia i przypomnienia sobie "jak tak szły słowa".

archettigeo200817 44Czy to publiczności się udało? Pewnie części tak, a część była tak zafrapowana dźwiękami smyczków, że trudno było z twarzy odczytać coś innego niż zamyślenie, o bożym świecie zapomnienie.

W wypadku dwóch koncertów mieliśmy do czynienia z wyjątkowym "zjawiskiem" Otóż zostały one zaaranżowane przez samych członków kwartetu, Mateusza Mańkę (My heart will go on z repertuaru Celine Dion) oraz Łukasza krusza (The best of disco - wiązanka przebojów z lat 70. I 80).

Oprócz wymienionych kompozytorów w Geosferze zadźwięczały Marc Antoine Charpentier, Louise Armstrong, John Legend czy Demis Roussos. Goodbye my love, goodbye tego artysty rodem z gracji było wspaniałym pożegnaniem z latem i zaproszeniem do kolejnego sezonu wieczornych koncertów plenerowych. Ale to dopiero za rok...

Poniżej film z dwiema kompozycjami i galeria zdjęć.




Dodaj komentarz

Teksty i fotografie opublikowane w portalu stanowią własność intelektualną ich autorów. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Napisz komentarz.
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu. Nie będą publikowane: Komentarze naruszające netykietę, oraz promujące komercyjne strony, produkty itp. Komentarze obraźliwe, bądź nie wnoszące nic do dyskusji. Komentarze propagujące nienawiść, rasizm, nietolerancję wobec poglądów, przekonań i wyznań. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy umieszczanych przez użytkowników i gości serwisu. Odpowiedzialność za treść postów ponosi wyłącznie ich autor. Komentarze nie są materiałem prasowym w rozumieniu prawa prasowego.


Kod antyspamowy
Odśwież

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us