Menu
reklama
reklama
reklama

Problem z dzikami. W Felietonie z piątkiem rozważa Andrzej Węglarz

 

dzik0816Od dłuższego czasu mamy (nie tylko my zresztą), duży problem z wałęsającymi się watahami dzików. Zaobserwować je można na terenie wszystkich dzielnic Jaworzna i pół biedy jeśli kończy się tylko na kontakcie wzrokowym. Strach chodzić niektórymi ścieżkami.
Problem narasta i nie widać żadnych dróg sensownego jego rozwiązania i zakończenia. Liczba dzików rośnie.

Dotychczasowe próby ograniczenia ich populacji są niestety mocno wątpliwe. Z jednej strony dziki na dobre zadomowiły się na terenie miasta.


Trudno im się dziwić jeśli bez najmniejszego kłopotu mają tutaj w bród wszelkiego pożywienia. No i oczywiście brak jakichkolwiek naturalnych wrogów. Wilków jest dużo mniej niż było kiedyś. Wścieklizna wśród zwierząt leśnych jest  pod kontrolą  Efekt jest taki, że watahy dzików przeniosły  na stałe do miast. Buszują przede wszystkim po źle zabezpieczonych śmietnikach.

Wniosek pierwszy: wszystkie śmietniki na terenie miasta powinny być zamykane. No i oczywiście sami mieszkańcy nie powinni ich karmić – co uważam za totalną nieodpowiedzialność. Naturalnym środowiskiem występowania dzików jest las, a nie plac zabaw przed blokiem lub miejska ulica. Z punktu widzenia prawa, obowiązek walki z nimi spoczywa na miejscowych kołach łowieckich. Koło łowieckie jest podmiotem niezależnym od miasta. Owszem w teorii można zgłaszać uwagi od planów odłowu, tylko wykonanie tych planów nie jest obligatoryjne. My na terenie miasta mamy trzy koła łowieckie.

Te trzy koła odstrzeliły na terenie Jaworzna w roku ubiegłym 240 dzików. Można sobie wyobrazić co by się działo gdyby nie było tego odłowu! Interwencje i zgłoszenia o zagrożeniu ze strony dzików są w dalszym ciągu zjawiskiem codziennym. Miasto podejmuje kolejny krok w tym temacie. Komisja Budżetu i Finansów RM, której mam przyjemność być przewodniczącym – pozytywnie, jednogłośnie zaopiniowała wniosek o przeznaczenie z rezerwy kolejnych 40 tysięcy złotych na dodatkowy odstrzał 50 sztuk dzików przez firmę spoza miasta.

Podaję to wszystkim tym, którzy pytają: co robią władze? Staramy się działać, choć nie do końca jest to nasza kompetencja. Sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Przypominam sobie scenę z serialu „Czterdziestolatek”, gdzie inż. Karwowski ma duże kłopoty i płaci solidną karę finansową w dewizach za odstrzelenie „eksportowego” dzika Mieszko. Dziś jak sadzę, władze miasta byłyby gotowe do dokładnie odwrotnego kroku, żeby się pozbyć problemu. Zmieniły nam  się realia życia w ciągu tylko 40 lat.

 

                                                                             Andrzej Węglarz.


aweglarzAndrzej Węglarz

Z wykształcenia prawnik. W 1990 rada miasta powołała go na urząd prezydenta Jaworzna, reelekcję na to stanowisko uzyskał w 1994 roku. Funkcję tę pełnił do roku 1998. Od 2014 roku po raz kolejny został radnym Rady Miejskiej w Jaworznie z z ramienia Stowarzyszenia Jaworzno Moje Miasto

Dodaj komentarz

Teksty i fotografie opublikowane w portalu stanowią własność intelektualną ich autorów. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Napisz komentarz.
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu. Nie będą publikowane: Komentarze naruszające netykietę, oraz promujące komercyjne strony, produkty itp. Komentarze obraźliwe, bądź nie wnoszące nic do dyskusji. Komentarze propagujące nienawiść, rasizm, nietolerancję wobec poglądów, przekonań i wyznań. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy umieszczanych przez użytkowników i gości serwisu. Odpowiedzialność za treść postów ponosi wyłącznie ich autor. Komentarze nie są materiałem prasowym w rozumieniu prawa prasowego.


Kod antyspamowy
Odśwież

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us