Menu
reklama
reklama

Obchody 70 rocznicy akcji „Wisła” - odsłonięcie pomnika Łemków


jaworzno pomnik lemkow akcja wisla 1To miejsce ma dziś wymiar symboliczny. Pozwala nam bowiem zachować świadectwo przeszłości. Przeszłości
nieludzkiej i tragicznej. Swoją obecnością, podkreślamy naszą pamięć o zbrodni i jej ofiarach przypadkowych, niewinnych obywatelach, którzy zostali niesłusznie pozbawieni życia.

W ogólnej świadomości społecznej zupełnie marginalizowani są ci, którzy byli najtragiczniejszymi  ofiarami Akcji „Wisła"  - Łemkowie. Dla nich wysiedlenia oznaczały utratę i zniszczenie całej ojczyzny, terytorialnego zaplecza kulturowego i tożsamościowego w imię zupełnie obcych im ideologii i konfliktów.

Temat istnienia obozu w Jaworznie jest wciąż białą plamą w historii Polski, a przecież wiemy, że przetrzymywano w nim ludzi bez orzekania winy. Jednak szacunek wobec nich nie pozwala nam dzisiaj, aby wspomnienie tych wydarzeń zniknęło ze zbiorowej świadomości kolejnych pokoleń.

jaworzno pomnik lemkow akcja wisla 28Jest to również przestroga dla tych, którzy wciąż nie uświadamiają sobie opartej na nienawiści do człowieka istoty totalitaryzmu, którzy w imię idei głoszonych przez dyktatorów z łatwością pozbawiał życia miliony istnień ludzkich. Zarazem również - siał ziarna nienawiści między ludźmi i narodami.

Wspólnie pragniemy, aby to miejsce naznaczone krwią, na zawsze pozostało otoczone największym szacunkiem i stanowiło dowód pamięci dla kolejnych generacji. W imieniu władz Jaworzna oddaję im cześć...

To słowa, jakie wypowiedział Pan Tadeusz Kaczmarek, Zastępca Prezydenta Jaworzna podczas uroczystego odsłonięcia pomnika, będącego upamiętnieniem zbrodni, jak zdarzyła się tutaj w połowie XX wieku. Tutaj, w Jaworznie, w obozie, o którym do niedawna uczono w szkołach, że był obozem wyłącznie niemieckim, pomijając jego historię po drugiej wojnie światowej, kiedy to posłuszne sowietom polskie władze maltretowały przetrzymywały i mordowały niewygodnych dla ustroju obywateli.

jaworzno pomnik lemkow akcja wisla 47Organizatorami wydarzenia byli Komisja Wschodnioeuropejska Polskiej Akademii Umiejętności oraz Stowarzyszenie Łemków.
Wśród tych, którzy doznali tu wielkich upokorzeń, i śmierci byli Łemkowie, pochodzący z miasta na Łemkowszzyźnie - Jaworzyny.

Centralnym wydarzeniem było odsłonięcie obelisku z surowego piaskowca z tablicą, na której wygrawerowana została dedykacyjna inskrypcja w trzech językach. W imieniu organizatorów - Stowarzyszenia Łemków - zebranych przywitała oraz wygłosiła słowo wprowadzające dr hab. Olena Duć-Fajfer.

Po oficjalnych przemówieniach nastąpiło uroczyste odsłonięcie tablicy, którego dokonali Zastępca Prezydenta Miasta Tadeusz Kaczmarek, Prezes Stowarzyszenia Łemków i Prezes Timo Foundation z USA. W uroczystościach wzięli udział zaproszeni goście, rodziny, przedstawiciele Wojewody Śląskiego, Sejmiku oraz Zarządu Województwa, mieszkańcy. Po złożeniu kwiatów odśpiewano hymn Łemków, ludową Balladę o wysiedleniu, a także cerkiewną pieśń wyrażająca pamięć o tych, którzy odeszli pt. "Wicznaja pamiat".
Z ramienia Muzeum Miasta Jaworzna Pan Adrian Rams przybliżył zebranym historię i topografię obozu w Jaworznie,
Całość została przygotowana przez Muzeum z dyrektorem Panem Przemysławem Dudzikiem.

Odczytano również piękny wiersz mówiący o porównaniu obozu w Jaworznie do pierwszego w Europie Obozu Koncentracyjnego Talerhof w Austrii, gdzie również Łemkowie doznali zagłady.

jaworzno pomnik lemkow akcja wisla 5Miasta bliźniacze
Nie wiedzieli że po drodze
spod Jaworzyny
trafia do Jaworzna
Bliźniacze nazwy
dla ucha
na placu widok obozu
pamiętnego Talerhofu
świat oddalony
z zakratowanym oknem
bliźnim stworzony
Odtąd na zawsze
zostaną miasta bliźniacze
Jaworzno - Talerhof
jedno słowo dla Łemka
Zagłada
W zadrutowanym świecie
magiczne siódemki
siedemnasty
czterdziesty siódmy
jak ostry topór
rozetną
wypalone wnętrze czasu

jaworzno pomnik lemkow akcja wisla 44Odkąd legalnie obchodzone są w Polsce kolejne rocznice akcji "Wisła", czytamy i słyszymy nieodmiennie, że 28 kwietnia 1947 roku władze komunistyczne rozpoczęły "wysiedlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski; działania prowadzone były w sposób brutalny i bezwzględny; w ciągu trzech miesięcy na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców" (M. Jarosiński, PAP, 2016). Wydarzenia z tamtego roku są ukazywane jako "ostateczne rozwiązanie kwestii ukraińskiej" przez Polskę.

Nie ma wątpliwości, że akcja "Wisła" została sprowokowana przez działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i jej sił militarnych, zdecydowana w Moskwie przez wodza sowieckiego Józefa Stalina, wykonana przez komunistyczny reżim rządzący wtedy Polską, sprowadziła cierpienie na wszystkich, którzy w niej utracili swe domy.

Jednak dla Ukraińców akcja "Wisła" oznaczała perturbacje tylko na skrawkach zachodniego pogranicza ich  historycznego osadnictwa.

Nie byli wysiedlani z dużych miast, zachowali swe zasadnicze terytorium narodowe w granicach Ukrainy sowieckiej, władze komunistyczne w Polsce, gdy tylko rozbiły zaplecze OUN, zaczęły już w latach 50. przywracać Ukraińcom prawa do ich języka i tożsamości, pozwoliły na zorganizowanie się, utworzenie szkół, działalność prasowo-wydawniczą i kulturalną.

Centralnym punktem uroczystości było odsłonięcie tablicy, którego dokonali Zastępca Prezydenta Miasta Tadeusz Kaczmarek, Prezes Stowarzyszenia Łemków i Prezes Timo Foundation z USA.

jaworzno pomnik lemkow akcja wisla 60Natomiast z pamięci społecznej niemal znikł lub został przesunięty na plan drugi fakt, że to kto inny był główną ofiarą i zapłacił o wiele większą cenę za konflikt wywołany w celu przesunięcia granic Ukrainy jeszcze dalej na zachód, niż to w 1944 roku zrobił Stalin. Akcja „Wisła” w pierwszym rzędzie była tragedią Łemków (Rusinów) - osobnego względem Ukraińców i Polaków narodu wschodniosłowiańskiego. Ukraińska Armia Powstańcza była dla Łemków strukturą zewnętrzną, która w 1944 roku weszła na terytorium Łemkowszczyzny, wymuszając posłuch i narzucając tożsamość ukraińską, podobnie jak w okresie okupacji niemieckiej robiła to OUN i kolaborujące z Niemcami organizacje ukraińskie. Łemkowie w 1947 roku nie tylko doznali traumy wygnania, ale utracili to, co dla każdego narodu i jego kultury jest najważniejsze- ojczyznę. Nie jakieś jej rubieże, ale dosłownie całą. Znaleźli się w sytuacji narodu bez ziemi. To Łemkowie, ludność w olbrzymiej większości wiejska, zostali niemal w 100% wysiedleni z terytorium górskiego, którą przed wiekami zagospodarowali i na nim zbudowali swoją oryginalną kulturę.

Rozproszeni po 1947 roku, nie mieli żadnego już oparcia dla swej wspólnej tożsamości w realnie istniejącym zapleczu materialnym, terytorialnym, zagranicznym państwie czy choćby diasporze.
jaworzno pomnik lemkow akcja wisla 20Ulegali wymuszonej asymilacji, polonizowali się lub ukrainizowali, bo władze komunistyczne nie pozwoliły im nawet po przełomie politycznym 1956 roku na założenie własnych szkół, gazet, organizacji, kościołów, powrót w strony rodzinne. Legalizację odrębnej tożsamości zawdzięczają dopiero upadkowi komunizmu.

Łemkowie zapłacili więc niezwykle ciężką, najwyższą cenę za cudzy konflikt narodowościowy. Byli w nim ofiarami, a nie współsprawcami. Zarówno wojna OUN / UPA z Polską, jak i akcja "Wisła" miały zniszczyć ich odrębność i więź. Dlatego łemkowskie obchody rocznicy 1947 roku mają aspekt wyjątkowy. Są manifestacją ocalenia przed zagładą i dowodem przetrwania, ale jednocześnie walką o swoje miejsce w pamięci społecznej. Niosą przesłanie adresowane do współczesnych Polaków i Ukraińców: rok 1947 to przede wszystkim tragedia Łemków.


Obóz Koncentracyjny w Jaworznie.
W czasie II wojny światowej w Jaworznie znajdował się podobóz obozu koncentracyjnego Auschwitz, którego więźniowie pracowali w jaworznickich kopalniach {SS-Lager Dachsgrube). Po wojnie owa jednostka organizacyjna przejęta została przez polski Urząd Bezpieczeństwa Publicznego i funkcjonowała pod nazwą „Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie". Obóz działał nadal i był miejscem więzienia dla niemieckich jeńców wojennych, potem Volksdeutschów. Następnie było to miejsce odosobnienia dla Ukraińców oraz polskich Łemków, wysiedlanych z rejonów wschodniej Polski w ramach akcji „Wisła".
Z tych też powodów miejsce to stało się niechlubną kartą polskiej powojennej historii, gdyż naród męczenników, doświadczony i wyniszczony wojną, stał się sam oprawcą i katem dla niewielkich mniejszości narodowych, które w żaden sposób nie mogły zagrozić suwerenności ani jego bezpieczeństwu wewnętrznemu. Decyzję o osadzeniu w tym obozie osób narodowości ukraińskiej zatrzymanych w ramach akcji„Wisła" podjęło najprawdopodobniej Biuro Polityczne KC PPR, na posiedzeniu w dniu 23 kwietnia 1947 r.
Był to w zasadzie jedyny nadający się do tego celu obóz, gdyż obóz w Potulicach (województwo pomorskie) był zbyt odległy. Ponadto w pobliskim Oświęcimiu znajdował się rozbudowany system bocznic kolejowych, który umożliwiał równoczesne przyjmowanie kilku transportów ewakuowanej ludności, przeprowadzanie jej kontroli i dokonywanie rozdziału zgodnie z miejscem przeznaczenia.
Wypędzeni więc ze swej ojcowizny Ukraińcy i Łemkowie, jadąc do swego obozu koncentracyjnego, mijali bocznice kolejowe, którymi jechały wagony do Auschwitz i Brzezinki. Może fakt ten nie stanowi paradoksu historycznego, lecz jest dowodem na to, iż eksterminacja stała się jednym z najpotworniejszych wynalazków XX w., a ofiary szybko skuteczności tej metody nauczyły się od swoich katów i od „braci ze Wschodu".
Pierwszy transport przyszedł do Jaworzna 9 maja 1947 r. z Oświęcimia. Przywieziono wówczas pierwszą grupę siedemnastu więźniów. Osadzono ich w wyodrębnionej części obozu. W sumie w 1947 r. osadzono w nim 3760 osób. Rozkazy przyjęcia pochodziły z Powiatowych Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie, Krośnie, Lubaczowie, Jaśle, Sanoku, Przemyślu, Jarosławiu, Rzeszowie, Gorlicach, Tomaszowie Lubelskim. Na terenie obozu działała grupa śledcza Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Oficerowie tej grupy prowadzili postępowania przygotowawcze wobec osób podejrzewanych o przynależność do UPA lub udzielanie jej pomocy. Więzionych mężczyzn osadzano w pięciu barakach, a kobiety w dwóch. W barakach wyodrębniono po trzy pomieszczenia, zabudowane trzypiętrowymi pryczami. Brakowało sienników, słomy i koców. Zimą opalano baraki małymi piecykami. System zabezpieczenia obozu składał się z dwunastu murowanych wież strażniczych, wyposażonych w broń maszynową i reflektory, podwójnego pasa drutów podłączonych do prądu wysokiego napięcia oraz pięciometrowej wysokości muru wybudowanego po wojnie od strony szosy Kraków-Katowice. W obozie funkcjonowały warsztaty krawieckie i szewskie, produkujące na rzecz Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.
Część więźniów zatrudniano również przy niwelacji terenu i budowie muru oraz w pobliskich zakładach przemysłowych. Praca nie była wynagradzana, a wiązała się z nią jedynie możliwość uzyskania dodatkowych racji żywnościowych. Porcje żywnościowe były głodowe i miały bardzo małą wartość odżywczą.
O warunkach panujących w obozie świadczą raporty Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, nawet one nie ukrywają prawdy o nieludzkich warunkach: „[...] Więźniowie jedzą surowe, niemyte ziemniaki, buraki, marchew, w które to produkty zaopatrują się będąc użytymi przy wyładowywaniu wagonów.
Baraki «UPA» są nieco przeludnione, ponadto odczuwa się brak słomy. Ukraińcy są pozbawieni w większości wypadków bielizny i ubrań, co też uniemożliwia im mycie codzienne, posiadane zaś ubrania są w tak opłakanym stanie, że nie mogą opuścić baraku...". Materiały COP w Jaworznie z lat 1947 i 1948 wykazały, iż w obozie umieszczono łącznie 3873 osoby narodowości ukraińskiej, w tym 916 kobiet i dziewcząt oraz 107 dzieci w wieku do siedemnastu lat, zwolniono do domów 529 osób, a w transportach kierowanych do nowych miejsc osiedlenia wysłano 2385 osób.
W obozie zmarło 158 osób.W stosunku do 660 osób skierowano akty oskarżenia do Wojskowych Sądów Rejonowych. Osiem osób przekazano do dyspozycji urzędów bezpieczeństwa. W Księgach brak zapisów odnośnie do losu 33 osób. Ustalono, iż wśród osadzonych było 85 przedstawicieli inteligencji (księża, inżynierowie, nauczyciele, urzędnicy, artyści itd.). Pozostali to chłopi, robotnicy, rzemieślnicy i uczniowie.W COP Jaworzno istniał rozbudowany system kar za najdrobniejsze nawet przewinienia; egzekwowali je głównie więźniowie funkcyjni i funkcjonariusze KBW.
Spośród kar wyróżnić można: - długotrwałe bieganie, czołganie się, skakanie tzw. żabką,- karne stójki, połączone często z trzymaniem - obciążonych cegłami - rąk nad głową, - osadzanie w karcerze wypełnionym wodą,- przepędzanie więźniów pomiędzy dwoma rzędami funkcjonariuszy obozowych i więźniów funkcyjnych, którzy bili pędzonych pałkami, prętami i deskami; tę formę kary nazywano „ukraińskimi procesjami", - bicie osadzonych różnymi przedmiotami. Podane przykłady wskazują, iż nad osadzonymi znęcali się zarówno strażnicy, jak i współwięźniowie.Niezależnie od tego śledztwo dowiodło, że wobec więźniów dopuszczali się tortur również funkcjonariusze z grupy śledczej Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Ich przestępcze działania polegały na: - biciu przesłuchiwanych rękami, pięściami i kopaniu po całym ciele, - używaniu do bicia niebezpiecznych narzędzi w rodzaju pałek gumowych, metalowych prętów, desek, kabli, nóg od stołków, - porażaniu prądem elektrycznym, - polewaniu zimną wodą, wlewaniu jej do ust i nosa, - wbijaniu szpilek w ciało, - długotrwałym sadzaniu na nodze odwróconego stołka. Warszawska ukraińska gazeta„Nasze Słowo" nr 12 i 13 z 1990 r. publikuje opracowanie Eugeniusza Misiły na temat tego obozu. Czytamy w niej: „Po raz pierwszy publikujemy spis nazwisk Ukraińców, którzy w latach 1947-1948 zostali zabici lub zamęczeni w obozie koncentracyjnym w Jaworznie. W rezultacie prowadzonych w ciągu kilku lat poszukiwań dotychczas ustalono 150 nazwisk ofiar. Wiadomo jednak, że obozie zginęło o wiele więcej ludzi".
W spisie ofiar obozu koncentracyjnego w Jaworznie są nazwiska 144 mężczyzn, czterech kobiet oraz piętnastoletniego chłopca...„Najwięcej ludzi zginęło w listopadzie (33) oraz w grudniu (43) 1947 r. Ich w sposób nieprawdopodobny konsekwentnie torturowano i morzono głodem, a dobiło ich zimno i niepohamowane choroby...". W 1949 r. Centralny Obóz Pracy przekształcono w ośrodek pracy przymusowej, m. in. więziono wówczas żołnierzy AK i UPA. Obóz uległ likwidacji w związku z rozbudową Jaworzna. Więźniowie zostali przeniesieni do zakładu karnego w Iławie.

DARIUSZ PADO Materiały-źródła IPN http://radek-kirschbaum.blog.pl/

Dodaj komentarz

Teksty i fotografie opublikowane w portalu stanowią własność intelektualną ich autorów. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Napisz komentarz.
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu. Nie będą publikowane: Komentarze naruszające netykietę, oraz promujące komercyjne strony, produkty itp. Komentarze obraźliwe, bądź nie wnoszące nic do dyskusji. Komentarze propagujące nienawiść, rasizm, nietolerancję wobec poglądów, przekonań i wyznań. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy umieszczanych przez użytkowników i gości serwisu. Odpowiedzialność za treść postów ponosi wyłącznie ich autor. Komentarze nie są materiałem prasowym w rozumieniu prawa prasowego.


Kod antyspamowy
Odśwież

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us