Menu
...
reklama

Jena Polak i Jej obrazy w Betlejem

 
betlejemjenapolak 25W moich obrazach nie ma bezdomności, jako takiej, choć portretuję osoby bezdomne, ale malując je nie myślę o tym, że nie maja domu, ale o historii, jaka maluje się na twarzy.

Twarze mówią czasem więcej niż wiele wypowiedzianych słów. Na każdej z nich wypisana jest jakaś historia, a to jest to, co w człowieku najpiękniejsze.

Jestem szczęśliwa, że właśnie tu, we Wspólnocie Betlejem, u księdza Mirka mogę zaprezentować swoje prace.

Z Mirkiem łączy mnie wspomnienie początków naszej znajomości, z czasów szkolnych, kiedy to przyjechał do nas, uczniów na rowerze, w skórzanej kurtce. Miałam wtedy spory brak akceptacji dla duchownych, a On ujął mnie swoją bezpośredniością i zwykłym, pięknym człowieczeństwem.

betlejemjenapolak 37Dlatego dziś jestem ogromnie szczęśliwa, że właśnie tu się znalazłam, bo mogę poczuć coś, czego gdzie indziej poczuć się nie da - serdeczność, ciepło, zrozumienie, życzliwość każdego względem siebie.
Tak mówiła Jena Polak na wernisażu swoich prac w pomieszczeniach Wspólnoty Betlejem, podczas Dnia Ubogich, a właściwie dni ubogich, jakie rozgrywają się tutaj w okresie od 13 - 19 listopada.
jenaart2003Gdzież jak nie tutaj, na terenie Jaworzna jest lepsze miejsce gdzie można o bezdomności porozmawiać, zrozumieć ją, wesprzeć siebie i innych, otrzymać strawę i zarówno tą fizyczną obiad, kolację jak i duchową, która niejednokrotnie znaczy więcej niż wartości materialne.
Wieczór z Jeną Polak był jednocześnie wieczorem z rodziną Polaków, bowiem Jej mąż i córki zagrali, zaśpiewali koncert piosenek , które wyjątkowo dobrze wpasowały się w ten czas, w to miejsce.
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z niedzielnego popołudnia ale mamy również niespodziankę. Ponieważ z Jeną Polak znamy się już długie lata, przypominamy dwa artykuły Artystką w roli głównej - ten, który ukazał się w Sokole jaworznickim w roku 2004 (KLIKNIJ OBRAZEK PO LEWEJ STRONIE) i ten, który opublikował portal MojeJaworzno w roku 2010 - PONIŻEJ
 


jenapolak022010_2.jpgNie ma pozłotki, nie ma tanich efektów, rzeczywistość‡ jest taką…, jaką… została zastana. Jena Polak się™ga w głębią™ obrazu, w głębię™ tego, co widzi, oddając z jednej strony wiernie rzeczywistość‡, z drugiej eksponując te elementy, które na pierwszy rzut oka przez przypadkowego widza nie są… dostrzegane. W ten sposób określił‚ Pan Jacek Maro, malarstwo artystki, której wystawę można oglądać‡ w galerii Miejskiej Biblioteki Publicznej do wtorku, 23 lutego.
Sama artystka niezwykle ukontentowana możliwością… kolejnej prezentacji swojej twórczości w Jaworznie, określił‚a ją jako poruszającą… duszę™. Dawno skończył‚a z awangardą…, a dzisiejsze Jej prace są zwarte i nieograniczone żadnymi środkami. Wszystkie elementy składowe obrazu "idą" jednym torem, a z kompozycji dzieła wynika jego melodyczność. Wielką wagę Jena Polak przywiązuje do tego, aby odbiorca rozumiał, o co w obrazie chodzi. Sztuka współczesna, jak zauważyła autorka, opiera się na jakimś jednym elemencie składowym. Może to być kolor, kształt. To Jeny Polak nie obchodzi. Ważne jest uczucie przemawiające z płótna, a nie tylko szokowanie jakimiś mało zrozumiałymi formami.
Jena (Joanna Małgorzata) Polak jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych imienia Jana Długosza w Częstochowie, na kierunku edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych. Posiada dyplom w pracowni malarstwa profesora Leona Macieja. Jest Członkinią Związku Polskich Artystów Plastyków.

- Jakie techniki możemy podziwiać na obrazach.
- Na tych, tu wystawionych widzimy albo klasyczne malarstwo akrylowe na płótnie albo technikę mieszaną - akryl, akwarela, gwasz i ołówek.
- Kiedy zaczęła się fascynacja malarstwem?
- Rysowałam, malowałam właściwie od dziecka, ale oczywiście technikę poznałam w czasie studiów. Natomiast jeśli chodzi o warsztat, to najwięcej dała mi praca w pracowni konserwatorskiej przy rekonstrukcji fresku w katedrze Piotra i Pawła. Właściwie cały fresk ja zrobiłam, ale oczywiście dziś nie ma już zapotrzebowania na malarstwo sakralne. Jednak to była dla mnie wymarzona praca - kiedy jestem sam na sam z dziełem, kiedy mam zupełny spokój i mogę si bez reszty skupić na każdym detalu. Przy tej pracy poznałam techniki, sposoby mieszania farb i podobne elementy niezbędne do dalszego rozwoju.
- Patrząc na tematykę, to większość z nich to portrety.
- Sama nie wiem, jak to się dzieje z tymi portretami. Kiedy maluję dla siebie, konceptualnie, to one mi wychodzą. Portrety na zamówienie męczą mnie, bo one muszą podobać się przede wszystkim portretowanej osobie i trudno to robić po prostu "po swojemu".
Ale w portretach jest jedna ważna wartość - człowiek i jego twarz - to opowiada najwięcej. W pejzażu nie da się zawrzeć takiej nostalgii, uczuć, a portret to umożliwia, nawet jeśli chodzi o oddanie własnego nastroju - jestem osobą melancholijną, sentymentalną i to zauważam w ludziach.
Poza tym lubię skromność, nie cierpię tak zwanego nowobogactwa charakteryzującego wielu ludzi w dzisiejszych czasach, i może dlatego maluję ludzi zmęczonych skromnych, ubogich, a nie sztucznych plastikowych, nastawionych na eksponowanie samego siebie. Kobieta upiększona do granic możliwości nie wyglada na taką, jaką ona w rzeczywistości jest. Na twarzy ludzi "zwykłych" maluje się całe ich życie, troski, przejścia, często przykre, tragiczne i dlatego to mnie najbardziej fascynuje.
- Czy wzoruje się Pani na innych artystach?
- Tak, cały czas się wzoruję, poznaję, odkrywam. Znajomość sztuki jest konieczna do tego, żeby nazwać się profesjonalistą. Ale nie ma jednego malarza, który by mnie do bólu przeszywał. Zresztą to by było na pewno nieporozumienie, gdybym malowała identycznie tak, jak ktoś inny wcześniej to robił

jenapolakn1a.jpg
jenapolakn1b.jpg
Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us