Menu
reklama

Wspomnienie Dnia Kobiet wraz z życzeniami

 

lilie210617 22 2 HDRTo jeden z najbardziej kontrowersyjnych dni. Niby mówi się, że życzeń nigdy nie za wiele, ale dzień ten nie kojarzy się z miłą przeszłością naszego życia - tych, którzy przeżyli lata 60,. 70, 80 XX wieku. Dziś o tym się zapomina, ale za starych czasów sporo było Pań, które po prostu życzeń nie przyjmowały.
Dzień wymyślony przez kogoś po to, aby "docenić" rolę kobiety w życiu.
A tak naprawdę źródła prowadzą do początków ustroju komunistycznego. Za jedynie słusznych czasów była to okazja do wręczenia każdej Pani, czy to w pracy, czy w domu, czy nawet na ulicy, wymiętego tulipana, ewentualnie jakiegoś bardzo deficytowego towaru, na przykład rajstop wyprodukowanych na wschodzie z fałszywą włoską, czy francuską etykietą.

Ha ! nawet i nasze, krajowe, cieszyły się wielkim powodzeniem, bo tego nigdy nie było za wiele.
No i oczywiście okazja do świętowania, a ponieważ dla panów każdy pretekst jest dobry, toteż po spełnieniu obywatelskiego obowiązku można było iść z kumplami na piwo, czy też coś mocniejszego, aby ów dzień uczcić.

kobiety2Już w godzinach porannych nie było problemu, aby spotkać zawianych jegomościów na każdej ulicy. Południe jawiło się czasem dyspensy i przyzwoleniem na otwarcie butelki w pracy. Jako że Panie z reguły stroniły od większych ilości, to panowie mieli raj na ziemi.

Najczęściej dzień pracy zostawał skrócony i już około godziny czternastej zafoliowane tulipany w dłoniach chwiejących się mężów i tatusiów wędrowały do swoich domów. W ten sposób można było ukochanej żonie sprawić ogromną, niecodzienną radość - jakże te niewiasty lubią dostawać kwiaty!

Oczywiście na stole świąteczny obiad, potem drzemka, no a wieczór już należał do kolegów, z którymi wznoszono toasty za własne "drugie połowy", które mogły w tym czasie co nieco w domu posprzątać, przeprać i ewentualnie zaprosić sąsiadkę; komu jak komu, ale sąsiadce najlepiej się wyżalić.

Co szczęśliwsze panie, dostępowały zaszczytu udziału w uroczystej akademii. W szkołach dzieci recytowały wierszyki, składały kwiaty - tu częściej niż tulipan pojawiał się goździk i czekolada, czasem bombonierka.

W zakładach pracy posiadających większe sale zostały spraszane na uroczystość, podczas której sekretarz POP (Podstawowej Organizacji Partyjnej), czasem przewodniczący związku zawodowego wygłaszał radosne przemówienie na temat doniosłej roli kobiety w budowaniu socjalistycznej ojczyzny.
Wieczór należał do telewizji. Tutaj nie byle kto ale, sam Pierwszy Sekretarz "Zjednoczonej" piał zachwyty o budowaniu świetlanego ustroju wespół z piękniejszą częścią populacji, nie zapominając zaznaczyć, że wzorem dla każdej białogłowy na świecie, powinna być niezniszczalna, oddana sprawie, wspaniała kobieta radziecka. Nie obyło się bez odczytania okolicznościowych życzeń nadesłanych przez zaprzyjaźnionych przywódców państw Bloku.
Dla przykładu kilka umundurowanych w słuszne barwy przodowniczek pracy zostało odznaczonych Orderami Budowniczych Polski Ludowej, po czym następowała artystyczna część wieczoru ubarwiona piosenkami Krzysztofa Krawczyka, Jerzego Połomskiego, czy zespołu Happy End, albo Dwa Plus Jeden.

Radosny dzień kończył się zapowiedzią programu na jutro, wraz ze sztandarowym życzeniem, aby taki dzień jak "dziś" trwał cały rok. Co nazajutrz po przebudzeniu stawało się zbyt dalekie w realizacji, w konfrontacji z powrotem do rzeczywistości.
I taka to była historia z Ósmym Marca.
lilie210617 23 2 HDRMimo, że dzień kontrowersyjny, mimo, że wielu Paniom kojarzy się po prostu źle, rzec można niesmacznie, to jednak uwielbienie dla otrzymywania kwiatów, życzeń, dla zainteresowania płci brzydkiej przeważa i nie odmówią, kiedy będziemy my, panowie, dla nich w ten dzień życzliwi, nie odmówią uśmiechu.
Dziś to święto to tylko symbol i coraz mniej kojarzy się z nieciekawymi czasami. A może i warto o tych czasach pamiętać, choćby dla porównania, aby już nigdy nie nastały, nie wróciły.
Życzmy więc naszym Paniom samych radości i aby czuły się kobietami zawsze, nie tylko ten jeden dzień.
Podsumowaniem niech jednak będzie fraszka Jana Izydora Sztaudyngera, który chyba najtrafniej odniósł się do omawianego święta.
                                  Dniem czcić kobiety - po co? Ja czczę kobiety - nocą!
Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us