Menu
reklama
reklama

Po czwartym wieczorze, Letni Festiwal Rocka

 

letni festiwal rocka 130817 0083 2Półmetek spotkań z Rockiem w ramach letniego Festiwalu Rocka już jest za nami, a wcale nie czuje się przesytu. Raczej trwogę, co będzie, kiedy w kolejna niedzielę zabraknie miejsca nasączonego mocna muzyką.

O profesjonalizmie i o odbiorze przez samych wykonawców, zorganizowanej przez eM band imprezy niech zaświadczy wpis na portalu społecznościowym, członków jednego z zespołów , który występował 13 sierpnia.

Na gorąco słów kilka o koncercie w Klub Relax Jaworzno: CO TAM SIĘ W OGÓLE ODWALIŁO! Najgrubszy gig, najlepsza szalejąca publiczność! Jeszcze jesteśmy w szoku! Wielkie dzięki dla organizatorów i dla akustyka! Było mega profeska, aż słów brak.
To wpis zespołu, który nieprzypadkowo znalazł się w gronie wykonawców, mający rzeczywiste i niekłamane ambicje do bycia dobra kapelą.
Ale od początku.

letni festiwal rocka 130817 0032 2Pierwsza na scenę wyszła Odwilż. Dla starszego pokolenia taka nazwa kojarzy się nieco politycznie, toteż oczekiwania były wieloznaczne. Czy zespół zerwie z jakąś obowiązującą regułą, czy pokaże coś nowego, coś frapującego i fascynującego?

Pierwsza rzuciła się w uwagę wielka kultura wykonawców, którzy okazali wielki szacunek dla publiczności, dla reguł swego rodzaju konkursu, jakim jest formuła festiwalu w Relaksie. Własne utwory oraz jeden cover, o możliwość wykonania którego grzecznościowo zapytano, a publika równie kulturalnie i serdecznie odebrała wszystkie dźwięki, które ze sceny padły.
Pierwszy wieczorny zespół i najmniejszy skład: Gitara, bas, perkusja, a łomot chwilami takim, jak skład o wiele szerszy. 


CZYTAJ również
Drugi wieczór Letniego Festiwalu Rocka
Letni Festiwal Rocka - pierwsze koncerty za nami
Letni Festiwal Rocka - Trzecia odsłona


  • Ale dopełniono tutaj zasad klasycznego grania. I za to się chwali.
    Zespół Odwilż w składzie: Michał Jędryszek - śpiew, gitary, Bartłomiej Polniak - bas, Maciej Śliwiński - perkusja

     

    letni festiwal rocka 130817 0083 2Jaworzno tym razem zaprezentował Sis Nombre. Grupa metalowa ze Szczakowej, jak się samo określają, pokazała bardzo surowy, korzenny rock, przez co przemawiający do duszy po wielokroć. Elementy punka i stopniowane napięcia w miarę przybywania czasu pokazały całą gamę możliwości tym razem czterech członków grupy. Wokalista bardzo charyzmatyczny, nie stosujący kompromisów, nie czekający na poklask, ale rzeczowo i mocno przekazujący świetne, życiowe, czasem brutalne życiowo treści.

    Wielkim zaskoczeniem w dobrym, metalowym łomocie był udział... akordeonu, który został tak wykorzystany, że aż prosiłoby się więcej utworów w tym klimacie. Zatem nasz skrót filmowy obejmie na początku ten kawałek.

    Zespół tworzą: Paluch – wokal i gitara solowa, Arek – gitara prowadząca, Głaz – perkusja, Adam – bas i akordeon.


     

    letni festiwal rocka 130817 0112No i kapela, o której było na początku. Najgłośniejsza z tej całej trójki, najbardziej ekspresyjna, najwięcej mająca do powiedzenia zachowaniem na scenie. Niezwykle żywiołowe charaktery muzyków przełożyły się na relacje publiczności, a dobre zgranie instrumentalistów stworzyło świetną ścianę dźwięku. ta muzyka to rock z elementami zarówno klasycznymi, spotkanymi u wielu światowych sław gatunku, ale i widzimy tu nieco progresywnego grania, co sprawia, że jest moc
    Skład Wokalista/frontman - Mariusz Świątczak, Gitara prowadząca/solowa - Marcin Polczyk, Gitara prowadząca/solowa - Marcin Mercik, Gitara basowa - Jakub Łubiński, Perkusja - Tomasz Kubista.


     

     

    Czytaj dalej...

    Andrzej Sikorowski przywiózł Kraków do Jaworzna


    sikorowski-62_custom.jpgGłos rozpoznawalny zawsze, lekko wibrujący, niezwykle miły, jedyny taki, pasujący do liryki tekstów, które śpiewa z towarzyszeniem gitary...

    To gość biblioteki, który zawitał tutaj w listopadowy wieczór.

     

    To prawdziwy Krakus, który swoje miasto kocha tak, jak my kochamy nasze Jaworzno
     
    Ja to miasto od innych wolę
    choć wcale nie stawiam za wzór
    zawsze będę wychodził na pole
    niech se inni wychodzą na dwór

     

     

    "W pewnym momencie do naszego pięknego kraju przywędrował kapitalizm. Z jednej strony jest czymś, co mnie buduje, gdy mogę znaleźć się w dowolnym miejscu Europy, a równocześnie czasami mnie wprawia w zakłopotanie, ów kapitalizm,  gdy melduję się w jakieś miejscowości X, Y bądź Z, a sporo jeżdżę po naszym pięknym kraju, a w hotelach pojawiają się karteczki z napisami "piękne dziewczyny, Trzecia godzina gratis...

    Myślę sobie wtedy... nie doczekać promocji?

     

    Jak kapitalizm to kapitalizm
    szablą weźmiemy co nam zabrali
    jesteśmy mali byliśmy mali
    żebyśmy tylko się doczekali...

    Takimi krótkimi celnymi, dowcipnymi powiastkami zabawiał Andrzej Sikorowski jaworznicką publiczność podczas koncertu, który zagrał w Bibliotecznej Galerii Ex Libris, 20 listopada.

    sikorowski-93_custom.jpgTrudno było doszukać się szczególnie ekspresyjnych zapowiedzi tego wydarzenia, bo kiedy tylko pojawiły się pierwsze wieści, a było to ponad miesiąc temu, że artysta zagra w Jaworznie, wejściówki rozeszły się szybciej, niż zostały wydrukowane.

    Wielka była ciekawość, co zagra, co zaśpiewa bard, który przecież bawi od wielu, wielu lat polską publiczność. Mimo, że twórczość grupy Pod Budą, z którą całe życie związany jest muzyk, nie jest odtwarzana często w dzisiejszych mediach, najwyżej w niszowych stacjach radiowych, to jakimś przedziwnym "cudem" wszyscy znamy wiele z piosenek, choćby pierwszą zwrotkę, dwa wersy, a już na pewno refren.

    Lotna, bardzo prosta linia melodyczna powoduje, że już po pierwszym wysłuchaniu utworu zawsze byliśmy i jesteśmy w stanie przewidzieć, że będzie to albo przebój na miarę czołówek list przebojów, albo co najmniej melodia nucona do golenia przez panów, bądź do gotowania przez panie.

    Czyżby to umniejszało wartość twórczości Andrzeja Sikorowskiego? Ależ skąd.

    Ileż to razy, ledwo wybudzony w niedzielne południe mężczyzna okupujący przed lustrem łazienkę, nuci sobie:

    A jutro znów pójdziemy na całość
    za to wszystko co się dawno nie udało
    za dziewczyny które kiedyś nas nie chciały
    za marzenia które w chmurach się rozwiały
    za kolegów których jeszcze paru nam zostało"

    Albo takie coś:

    Gdy pani Zosia królowała za bufetem
    i ciut za mały poprawiała ciągle sweter
    łaskawym okiem spoglądając na poetę
    który po secie zauważał w niej kobietę"

    Samo życie, prawda?

    A czy gdy spacerujemy po ulicach Krakowa, czyż nie ciśnie się na usta pieśń, skierowana do bliżej nieokreślonych ale realnych polityków, aby stolicy nam jednak do Krakowa nie przenieśli?

    A kiedy wieczorem spacerujemy Bracką, albo Floriańską, czyż nie dźwięczy nam w głowie opowieść o tym, jak to krakowska bohema spędziła jedną z wielu, wielu nocy, a co przyśniło się poecie...

    Spotkałem wczoraj Piotra we śnie w Rynku po kabarecie
    miał obok siebie gwiazdy dwie: Ankę Szałapak i Becię
    Gdy zapytałem dokąd w noc idzie kompania cała
    odpowiedzieli jeden krok na Bracką do Turnaua
    Ledwie minęło parę chwil o już stukamy w bramę
    Grzesiek szykuje wódkę i siada za fortepianem

    sikorowski-236_custom.jpgJakiego Andrzeja Sikorowskiego zobaczyliśmy w środowy wieczór, kiedy deszcz jesienny o szyby dzwonił, a w bibliotecznej galerii wydawało się, że do Jaworzna przyjechał Kraków?

    Tak, to nie przesada. Kiedy rozmawiam z artystami, prawie zawsze pada pytanie o Jaworzno "Czym dla pana, pani jest Jaworzno, albo "z czym się panu kojarzy Jaworzno?"
    Odpowiedź rzadko kiedy jest interesująca. Fakt, pytanie to mało ambitne, i trudno, aby światowej renomy artysta miał szczególnie jasne pojęcie o naszym mieście.

    Z Andrzejem Sikorowskim było inaczej. To pierwsza osoba, z którą rozmawiałem, a która w taki sposób odniosła się do pytania:

    - Jak kojarzy się Panu Jaworzno?

    - Jaworzno to małe miasto pod Krakowem...

    To wystarczyło aby Andrzej Sikorowski stał się w jednej chwili "swoim człowiekiem", aby cała sympatia do Krakowa i krakowskiego klimatu skupiła się na nim właśnie.
    Wprawdzie takim znów małym miastem, to nie jesteśmy, bo gdybyśmy pozostawali w województwie małopolskim, to bylibyśmy trzecim co do wielkości miastem, ale... pal licho szczegóły.

     
    asikorowskided.jpg


    - Jakiego Andrzeja Sikorowskiego zobaczyliśmy dziś? Czy jest to ten sam Andrzej Sikorowski, który był kiedyś? Wprawdzie piosenki przypomniały każdemu całą młodość i wprawiły w piękny nastrój, ale czy Pańska dusza jest niezmieniona od czasu początków na scenie?

    - Jak się długo funkcjonuje na rynku, jak się napisało sporo tych piosenek, które zdobyły dużą popularność, to trudno ich nie śpiewać, bo ludzie ich oczekują. Chcą je słuchać, chcą sobie nucić pod nosem czy śpiewać razem ze mną. Były więc największe hity, ale oprócz tego przedstawiłem inne, mniej znane, nowe utwory. Podczas koncertu dobieram utwory na żywo, na bieżąco, powodowany jestem reakcją publiczności. Recital ma mocno improwizowany charakter, i to sprawia, że koncert jest szczególny dla każdego słuchacza.
    sikorowski-128_custom.jpgPonieważ moje śpiewanie związane jest ze zwykłą codziennością. To nie jest jakiś manifest filozoficzny, nie staram się rozwiązywać jakichś kwestii podstawowych, ale jest to opowieść o Andrzeju Sikorowskim, który jest takim samym zjadaczem chleba jak większość siedzących na sali. Może dlatego piosenki są ludziom bliskie, bliskie duszy każdego z nas.

    - Piosenki o sobie i o każdym z nas.

    - Tak, nie ma w nich żadnej filozofii, a przypomina mi się sytuacja, jak kiedyś pewien napity jegomość powiedział do mnie, że podobnie uważa jak ja, ale nie umie o tym napisać.

    - Na tej samej zasadzie, na jakiej nie zdajemy sobie sprawy, że mówimy prozą.

    - Tak, wdaje mi się, że umiem napisać coś w kilku wersach, na co kto inny potrzebowałby dużo więcej linijek. I może dlatego ludzie lubią te piosenki.

    W każdej piosence Andrzeja Sikorowskiego jest po kawałku: kawałek Krakowa, kawałek naszego rodzinnego miasta, jakimkolwiek by ono nie było, kawałek naszego podwórka, kawałek naszej rodziny, ktoś z naszych przyjaciół, jakiś fragment historii z naszego życia, zaułek ulicy, na której bawiliśmy się w dzieciństwie, kącik w pokoju gdzie spędzaliśmy młode lata, trochę miejskiego zgiełku, trochę wiejskiej sielanki i dużo, dużo przyjaciół, wspomnień, miłości i tęsknoty za czymś, co już odeszło i nie wróci więcej...

    Wieczór, niezwykły, czarowny, wzruszający do tego stopnia, ze mniej odporne na emocje osoby roniły łezki wzruszenia, a kiedy Andrzej Sikorowski chciał już jechać z powrotem do swojego - naszego Krakowa, starano się go zatrzymać choć jeszcze na chwilę, na minutę, pod jakimkolwiek pozorem.

    Zaprosił do Krakowa, ale i obiecał że... tutaj wróci...


     

     

    Czytaj dalej...

    Piękne dziewczyny z Jaworzna na Tygodniu Kutury Beskidzkiej

    Tydzień Kultury Beskidzkiej to coroczne święto folkloru, tradycji, muzyki, obyczajów i przede wszystkim mieszkańców Beskidów ale nie tylko.
    Również tych, którzy kulturę tę kochają i uprawiają w jakikolwiek sposób. W Jaworznie mamy osoby zafascynowane ludowością w tym ludowością Beskidów , a ponieważ już w zasadzie profesjonalnie, zespoły śpiewacze w Jaworznie wciąż obdarowują nas woja muzyką, to na pewno podwód do pokazania tego właśnie na spotkaniach folklorystycznych odbywających się w ramach Tygodnia Kultury Beskidzkiej.

    W tym roku z Jaworzna pojechały trzy reprezentacje naszego miasta, a to Jaworznianki, Szczakowianki i zdobywający coraz większą popularność wśród zarówno młodzieży jak i starszych, zespół jawor z Jelenia, łączący w sobie młodość, doświadczenie, nowoczesność i tradycję.
    Zobaczmy na filmie jak Jawor prezentował się na scenie w Wiśle.



    Czytaj dalej...

    Lotnisko od kuchni - tam się mysz nie prześlizgnie. Nam się udało


    newsairportNiedawno pisaliśmy o nawiązaniu współpracy w zakresie realizacji materiałów filmowych i fotograficznych z pomocą drona.

    Ale drony to jedno, a ruch powietrzny, do którego wpisują się te bezzałogowe statki latające, to drugie.

    To łączy się w pewien sposób z wiedzą na temat lotnictwa, przemysłu samolotowego oraz transportu lotniczego.

    Już niedługo w naszym portalu pasjonujący reportaż z zaplecza lotniska w Pyrzowicach, które zwiedziliśmy dzięki uprzejmości Adriana Łacha, pracownika portu i naszego przewodnika,

    lotniskopyrzowice100817 0049Jak to wygląda od kuchni, jakie są priorytety dla personelu naziemnego począwszy od kontrolera lotu, na kierowcy cysterny z paliwem kończąc.

    A pośród ludzi technika, sensory, rentgeny, czujniki taśmociągi, monitory - to wszystko musi grać jak zębatki w szwajcarskim zegarku.

    Jak udało się nam wejść na zaplecze lotniska i jak sprostać najbardziej drobiazgowej kontroli?

    Czy na lotnisku i w samolocie jest bezpiecznie? Nasi czytelnicy dowiedzą się już wkrótce.
    Będzie dużo zdjęć i coś do poczytania...

    lotniskopyrzowice100817 0083 2

    Czytaj dalej...

    Letni Festiwal Rocka - Trzecia odsłona

     

    letnifestiwalrocka3 0006Trzeci wieczór z rockiem. Z dobrym rockiem trzeba przyznać i przyznać trzeba, że konsekwencja przynosi efekty z każdym niedzielnym etapem Letniego Festiwalu Rocka na widownię przybywa coraz więcej publiczności, co świadczy o dobrej renomie tego przedsięwzięcia. A to dopiero trzeci koncert.

    Po pierwsze świetna scena, prawdziwie profesjonalna, po drugie dobre, w dobrych rękach oświetlenie, zaprogramowane i sterowane nieprzypadkowo ale z tak zwanym rozmysłem, kiedy w którym momencie, w jakim utworze jakich świateł użyć, jakiej animacji dokonać, oraz oczywiście nagłośnienie w rękach Grzegorza Wanatowicza, który będąc doskonałym gitarzystą, ma świetne wyczucie aury dźwiękowej, jaką należy stworzyć do poszczególnych wykonań.

    Stąd i zespoły nagrywają sobie swoje koncerty, aby mieć materiał do późniejszej pracy. oczywiście nagranie z powietrza to nie nagranie studyjne ale koncertowe dokonania najlepiej wysłuchać na takim właśnie nagraniu.

    Zespół Wyjście awaryjne jako pierwszy dał czadu na miarę tej sceny. Ale to nie czysty rock, bo połączony z rapem, a w dodatku z nietypowym jak na te klimaty instrumentem, czyli skrzypcami. Co z tej mieszanki wyszło? A no całkiem niezły ładunek energii, jaka udzieliła się publice, kiedy ze sceny spadała mieszanka mocna a zarazem pełna treści. mamy tylko jedną uwagę do wokalisty. Wiemy, wiemy, że w środowisku tego gatunku w dobrym tonie jest trzymanie mikrofonu za główkę, sitko, czy jak go tam nazwać.
    Ale nie przekłada się to pozytywnie na to, co słychać na sali. Taka niestety jest konstrukcja mikrofonu, że jego membrana potrzebuje powietrza zarówno z przodu jak i z tyłu. Nie mając go, nie przenosi dobrze dźwięku i słuchanie staje się dość szybko przykre. A poza tym - tylko tak dalej.
    Członkowie zespołu: Andrzej "Endi" Kocot - rap, Wojciech Koziński - skrzypce, Bartosz Smółka - bas, Dominik "Sęku" Sęk - gitara, Michał Motyka - perkusja




    letnifestiwalrocka3 0079Druga kapela to jaworznicki Szachmat. Już nieraz słyszeliśmy ich i jak zwykle mamy porównanie. bardzo na plus. Słucha się dobrze, widowiskowe, z mocą wykonane utwory przemawiają do ducha i do ciała. Mają pierwiastek klasycznego korzennego rocka, toteż starsze pokolenie również ma uciechę.

    Ale, co ważne, co podkreślamy w relacjach, chłopaki grają, grają, wykonują swoją robotę i nie gwiazdorzą. Na scenie poruszają się swobodnie, a to nie powoduje zaburzeń w przekazie. A utwory różnorodne, budowane ciekawie, rozbudowane z interesującymi zmianami rytmicznymi i klimatycznymi.


    CZYTAJ również
  • Drugi wieczór Letniego Festiwalu Rocka
  • Letni Festiwal Rocka - pierwsze koncerty za nami

    Zespół tworzą Artur - gitara /wokal, Szymon - gitara prowadząca, Dominik - gitara basowa, Damian - perkusja/teksty

  • letnifestiwalrocka3 0208No i na koniec wszyscy usłyszeli kapelę Balckbird, Zaczęło się angielskojęzycznie i tak trwało już do końca w wyjątkiem.

    I tu również słychać był rocka klasycznego, opartego o sprawdzone wzorce sięgające lat 70, ale można było dosłuchać się i wartości progresywnych.

    Ciekawe solówki, mocne brzmienie sekcji rytmicznej sprawiało, że na koniec wieczoru było to coś nawet kojącego, mimo, że głośnego

    Skład: Mateusz Dziwisz - perkusja, Kamil Rdzanek - gitara solowa, Michał Szydełko - gitara basowa, Szymon Mierzwiński - gitara rytmiczna, śpiew

     

     

    Czytaj dalej...

    Wyruszyła pielgrzymka Grupy Złotej na Jasną Górę

    pielgrzymka0817 0086Pielgrzymka na Jasną Górę, Grupy Złotej, wyruszyła we wtorek, 8 sierpnia spod kolegiaty świętego Wojciecha i świętej Katarzyny.

    Kilkadziesiąt osób przez pewien odcinek Ulicy Św. Wojciecha odprowadziła Pani Monika Bryl - zastępca Prezydenta Jaworzna oraz Pan Maciej Stanek - dyrektor biura Poselskiego posła Dariusza Starzyckiego.

    Już po południu wiele zdjęć z wymarszu. Ze siewem na ustach, z radością na twarzach poszli ofiarować swoje troski, zmartwienia, ale i radości, małe i większe szczęścia Matce Boskiej Częstochowskiej.

    Czytaj dalej...

    Laserowy paintball na rynku - dobra zabawa dla dzieciaków

    godzina w Jaworzno 2017 24Fajna zabawa, nie tylko dla dzieci. Przecież w paintball bawią się w zasadzie przede wszystkim dorośli. Są jednak różnice. W paintballu typowym można oberwać kulką i poczuć nawet dość dotkliwie rozpryśnięcie się farby na czole, czy innej części ciała. W paintballu laserowym poczuć się nie da trafienia. Trzeba je usłyszeć.
    Przed uczczeniem godziny "W" na rynku odbyły się pokazowe mecze laserowych paintballistów, w tym wypadku dzieci, które w drużynach dwuosobowych, również dziewczęcych próbowały trafić w czułe punkty przeciwników.
    Bez bólu, bez stresu i bez nazywania tej zabawy strzelaniną.
    To markowanie, czyli oznaczanie przeciwnika laserowym promieniem. I jako taka zabawa jest dobrą nauką przewidywania, sprawności, taktyki i umiejętności "stawania się" niewidzialnym.
    Zdjęcia z laserowego paintballa Laser Tag Zoltar mamy poniżej.

    Czytaj dalej...

    Drugi wieczór Letniego Festiwalu Rocka

     

    letni festiwal rocka 300711 1Po niedzielnym wieczorze w Klubie Relax, mamy za sobą już sześć koncertów zespołów biorących udział w Letnim Festiwalu Rocka. Mimo ogromnego upału i popołudniowej duchocie, na scenie klubu pojawili się zaplanowani muzycy, którzy spychając niedogodności termiczne w podświadomość dali z siebie wszystko, aby zadowolić nieliczną, acz godną podziwu publiczność, która zdecydowała się przyjść i dodać otuchy swoim idolom.

    Pierwszy na scenę wyszedł BAO. To kapela a Chrzanowa, grająca dobrego, wpadającego w ucho rocka, z domieszką funky, a całość zdefiniowana w kręgach szeroko rozumianego obszaru POP. Żywiołowo, głośno, ale wyraźnie. Z recenzji w internecie wynika, że to popularna w Chrzanowie kapela. Należy się cieszyć, że zagrała w Jaworznie.
    Skład: Grzegorz Jamróz - Gitara, Paweł Ostrowski - Wokal, Jakub Knapik - Gitara Basowa, Marek Synal - Perkusja.

    Czytaj dalej...

    Drony przejmują jaworznickie niebo - również w portalu MojeJaworzno

     

     

    tdpdron1Tytuł bardzo dobrze oddaje nową rzeczywistość miasta, które już od wielu lat mocno brnie w innowacyjne rozwiązania.
    Jaworzno stawia na nowoczesność, a jego mieszkańcy nie tylko są z tego dumni ale i sami dają ponieść się nowej fali technologicznej.
    Nasza redakcja także idzie z duchem czasu.
    Pragniemy poinformować, iż nawiązaliśmy współpracę z firmą INAIR, dzięki której również nasi czytelnicy będą mogli obserwować Jaworzno z lotu ptaka.

    Postaramy się, aby zarówno zdjęcia, jak i filmy były wyjątkowe i opatrzone odpowiednią dawką informacji i do posłuchania, i do poczytania.

    Czytaj dalej...

    Jak przebiegł wakacyjny lipiec w Jeleniu

    Wakacje z Archetti 53 CustomWarsztaty teatralne, zajęcia plastyczne, zagadki, łamigłówki niebanalne, gry zespołowe, w tym integracyjne mecze w Boccię, różnorodne zajęcia muzyczne, ale i wycieczki, konkursy wokalne i oczywiście, jak to zawsze w Jeleniu - zajęcia szkółki wędkarskiej, które zostaną zakończone sprawdzianem nabytych umiejętności podczas zawodów.
    "Archetti" Orkiestra Kameralna Miasta Jaworzna mająca siedzibę w Domu Kultury w Jeleniu to nie tylko, jak widać, orkiestrowe atrakcje, to różnorodna szeroka działalność wśród lokalnej dziecięcej społeczności, z czego zadowolone są zarówno dzieci, jak i ich rodzice, mający pewność że oddane pod opiekę pociechy, są w dobrych rękach.
    Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z różnorodnych zajęć i wydarzeń w Lipcu, podczas wakacji w Archetii.
    Autorem, zdjęć jest Pani Barbara Stachańczyk.


    Czytaj dalej...
    Subskrybuj to źródło RSS

    Instytucje miejskie

    Kultura

    Polskie portale

    INSTYTUCJE

    Miasta różne

    Follow Us