Menu
reklama
reklama

Felietony (43)

Cios dla opozycji w Jaworznie - I znów w plecy


plecy 1Kilka dni temu, przez media przeszła informacja, która moim zdaniem kładzie kres nadziejom opozycji na zdobycie władzy w Jaworznie. U nas temat nie wywołał większej refleksji, napiszę więc kilka słów od siebie.

Chodzi oczywiście o pomysł rządzącej partii, aby ograniczyć liczbę kadencji wybieranych w wyborach bezpośrednich prezydentów miast do dwóch. Ponieważ prezydent Paweł Silbert ma już tych kadencji za sobą aż cztery, kilku naszym opozycyjnym radnym wydawało się że oto właśnie otwiera się wymarzona ścieżka do władzy.

Nie potrafili wygrać z nim w pojedynku wyborczym, więc sądzili ze pomoże im prawo ustanowione specjalnie pod nich.

Także jedna z mocno opozycyjnych wobec prezydenta i rządzącej większości już witała się z przysłowiową  gąską. Radni opozycyjni na sesjach formułowali opinię, że prezydent Paweł Sibert, jest najgorszym wyborem dla miasta, wybranym właściwie przez nieporozumienie.

Zwłaszcza radni Kozik i Lenhort celowali w tym procederze. Mówili, w ostrych słowach, że nie ma mandatu do rządzenia. Oni mają mandat wyborców do krytykowania wszystkiego co powstaje w Jaworznie. Nawet jeśli rozmija się to z rzeczywistością. Tym gorzej dla faktów.

Tłumaczyłem, że prawo nie działa wstecz i że można zastanawiać się nad ograniczeniem kadencji osób sprawujących funkcje w samorządzie, lecz liczenie kadencji należy zacząć od obecnej, a nie skakać do tyłu. Sam pomysł jest dyskusyjny, natomiast wprowadzenie go wstecz byłoby niezgodne z konstytucją. Wprowadzenie go w życie zgodnie z pierwotnym zamysłem byłoby złamaniem przepisów prawa i na pewno byłoby poddane pod osąd i rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego.

Dziwię się, że w centrali PiS-u nie znalazł się nikt, kto już prawie rok temu, nie powiedział prezesowi Kaczyńskiemu, że robi błąd, zgłaszając ten pomysł w tej formie. Sprawa posłużyła środowiskom niechętnym rządowi, do przedstawienia obecnej większości parlamentarnej jako z definicji antysamorządowej i grzebiącej ze złą wolą w przepisach prawa.

Dobrze, że później przyszła refleksja i wycofano się z tego szkodliwego pomysłu. Owszem, najprawdopodobniej wejdzie w życie ograniczenie kadencji osób sprawujących funkcje wykonawcze do dwóch, ale ich liczenie zaczynać się będzie od przyszłej kadencji.

Nawet mocno opozycyjna gazeta stwierdziła, że Paweł Sibert będzie mógł się po raz piąty ubiegać o stanowisko prezydenta miasta.

Moim zdaniem dotychczasowy prezydent ma największe szanse na kolejną kadencję i na reelekcję, bo stoją za nim dotychczasowe dokonania, a nie pustosłowie i zwykłe chciejstwo nie poparte głosami wyborców.

Życzę mu żeby wygrał po raz piąty. Wtedy ciśnienie u niektórych mocno i trwale się podniesie, co jak wiadomo niestety nie jest obojętne dla zdrowia.

                                                            Andrzej Węglarz.

aweglarzAndrzej Węglarz

Z wykształcenia prawnik. W 1990 rada miasta powołała go na urząd prezydenta Jaworzna, reelekcję na to stanowisko uzyskał w 1994 roku. Funkcję tę pełnił do roku 1998. Od 2014 roku po raz kolejny został radnym Rady Miejskiej w Jaworznie z z ramienia Stowarzyszenia Jaworzno Moje Miasto

Czytaj dalej...

Felieton o fajnych ludziach - pozytywnie pisze Dawid Domagalski

feliet ludyPo dłuższej przerwie ponownie postanowiłem podzielić się z Państwem swoimi przemyśleniami na temat tego co dzieje się na świecie, w Polsce, a przede wszystkim w Jaworznie – jednak, gdy zasiadłem przed moim laptopem i gdy na ekranie ukazał się biały prostokąt imitujący kartkę papieru nagle okazało się, że nie wiem jaką treścią wypełnić tą przestrzeń. Chodzi o to, że w ostatnim czasie tak wiele dzieje się wokół nas i tak wiele spraw przenika się nawzajem, że znalezienie „nowego tematu” jest nie lada wyzwaniem.

Pierwotnie miałem pisać o metropolii, ale przecież mieszkańcy już od dawna wystawiają żółtą kartkę tej instytucji. Wielu mówi nawet stanowcze „NIE” widząc na dzień dzisiejszy różnice w rozwoju Jaworzna i pozostałych miast Śląska., a przede wszystkim zagrożenia płynące z projektu wcielenia naszej rodzimej komunikacji miejskiej do „górnośląskiego tworu”. Innym zagrożeniem, na które jaworznianie zwracają uwagę jest „odgórne planowanie przestrzenne” - i tu, słusznie zresztą, pojawia się ryzyko wstrzymania dalszego rozwoju Jaworzna.

Oczywiście, tu i ówdzie, pojawiają się pojedynczy zwolennicy metropolii wśród których są tacy, którzy mają przed oczami „rzekę milionów złotych” lub są, wręcz w iście teatralny sposób, w stanie „oddać swe życie na ołtarzu metropolii”. Pytanie: tylko po co? - skoro Jaworzno to takie piękne i nowoczesne miasto. Oczywiście nigdy nie jest tak by wszystko było idealne, ale właśnie dlatego powinniśmy się koncentrować na dalszej pracy na rzecz naszej a nie obcej wspólnoty. Czy to oznacza, że powinniśmy się odwrócić od metropolii plecami? Nie. To oznacza, że powinniśmy bacznie obserwować dalszy rozwój sytuacji „za Przemszą”, bo do tej formy „związku gmin” teoretycznie można przystąpić zawsze, ale wystąpić już nie...

Następnie pomyślałem, że napiszę o ostatnim wyborze „narodu francuskiego”, ale po pierwsze to nie ma, na ten moment, większego związku z Jaworznem, a poza tym trzeba sobie zadać pytanie: kto tworzy ten „naród” – jakie grupy etniczne, religijne, mniejszości narodowe i ile z tych osób czuje się Francuzami, a ile tylko obywatelami tego kraju? W pamięci pozostaje mi cały czas widok reprezentacji piłkarskiej „trójkolorowych” i ich postawa w trakcie odgrywania hymnu Francji przed jednym z międzynarodowych meczy...  Nie twierdzę, że jeden czy drugi z kandydatów na fotel prezydenta był lepszy, ale zauważam jak wielu bardziej wybitnych niż ja obserwatorów, że ten kraj przechodzi teraz swoisty kryzys społeczno-polityczny, a zdesperowana ludność dokonuje wyboru na zasadzie „wybierzmy tego polityka, chociaż go nie znamy, by nie wygrał drugi”Zatem nie liczą się dokonania, czy program, ale animozje, fobie...i właśnie w tym momencie nasuwa mi się pewna analogia do Jaworzna. Zauważyliście, drodzy Czytelnicy, że w naszym mieście postępuje od pewnego czasu nagonka i atak na lokalne autorytety oraz ludzi odpowiedzialnych za prawidłowy rozwój miasta tylko po to, by próbować podważyć ich – pozytywnie odbierane przez społeczność – dokonania. Tylko dlaczego? W imię walki o władzę, stanowiska...?

W końcu zdecydowałem, że napiszę o mieszkańcach Jaworzna – zwykłych ludziach – nie prezydentach, radnych, politykach czy dziennikarzach, ale o ludziach którzy bez względu na swoje poglądy polityczne, religijne, bez względu na swój status społeczny i stan posiadania poświęcają się dla dobra ogółu. Choć w wielu miastach funkcjonują społecznicy to, moim zdaniem właśnie w Jaworznie potrafią oni w sposób szczególny pokazać się z najlepszej strony, wdrażać nowe pomysły czy akcje. Ci ludzie nie oglądają się na innych lecz realizują postawione sobie zadania.

To właśnie oni – często nieznani szerszemu ogółowi, często wręcz anonimowi, często niezabiegający o poklask – sprawiają, że drobne dobre działania, z pozoru nieistotne, stają się pozytywną energią dla innych a nawet motywacją do lepszej pracy. Często sami tego nie zauważamy, bo paradoksalnie do tego przywykliśmy, ale widzą to ci, którzy do Jaworzna przyjeżdżają z innych miast lub wracają po dłuższej nieobecności. Słychać wtedy od nich jak fajne jest teraz Jaworzno i jak fajni ludzie tu mieszkają... bo w Jaworznie naprawdę mieszkają fajni ludzie.

Dawid Domagalski

Dawid Domagalski

dawid domagalskiRadny Rady Miejskiej w Jaworznie, prawnik,
zawodowo związany z rynkiem nieruchomości,
społecznik.
Absolwent Uniwersytetu Śląskiego
i Akademii Ekonomicznej w Katowicac
h

Czytaj dalej...

Dlaczego, nie warto! - Felietn o braku wyobraźni metropolitalnej - Andrzej Weglartz

metropolia11aWczoraj, w trakcie sesji rady miejskiej byłem mocno zdziwiony, jak radni opozycji bezkrytycznie wypowiadają się za udziałem Jaworzna w metropolii śląskiej, nie popierając swych wywodów, argumentami za.
Opozycja twierdzi, że suma około 250 milionów złotych dodatkowych dochodów ze zwiększonego udziału w podatkach, to kwota która nam zapewni szybszy rozwój następnych latach, że to wystarczy.
Po pierwsze w wyliczance należy policzyć też trzeba składkę z budżetu Jaworzna do kasy metropolii, w wysokości co najmniej kilku milionów złotych. Mówiąc krótko metropolia będzie trochę bogatsza, a my trochę biedniejsi.

Czytaj dalej...

Ludzie, co się z Wami dzieje? - Bez ogródek pisze Andrzej Węglarz

 

smieci w lesie 1Miałem nie pisać tej wiosny o ludziach zaśmiecających nasze otoczenie. Lecz to spotkałem na naszych łąkach i polach zmusiło mnie do napisania kilku następnych interpelacji, no i tego felietonu.

Po zmianie przepisów, w temacie śmieci (już ładnych parę lat temu) i obowiązkowym wyposażeniu w kontener każdej nieruchomości, naiwnie sądziłem, że stan naszego środowiska powinien ulec zdecydowanej poprawie. Jeśli było gdzie wyrzucać nieczystości , to jakaż mogła być potencjalna potrzeba, zaśmiecania naszych dróg, pól i lasów?
Nie wziąłem pod uwagę banalnej prawdy, że idiotów nigdy i nigdzie nie brakuje.
Także u nas.
Może to być zwykłą złośliwością lub też postępowaniem podobnym do infantylnego kopiowania idei anarchistycznych. Jak inaczej niż idiotami powinno nazywać się ludzi, którzy z premedytacją niszczą własną przyrodę. Mogę z trudnością zrozumieć (choć nie zaakceptować), że ktoś wyrzuca na chodnik wypalonego papierosa, czy opakowanie gumy do żucia, ponieważ w dalszym ciągu, zwłaszcza w dzielnicach peryferyjnych, mamy za mało koszy na śmieci.
Żadnego usprawiedliwienia nie może doczekać się ten, który do lasu wyrzuca gruz z remontu całego domu. Jeśli człowieku stać cię na remont, to powinno cię było stać na posprzątanie po sobie. Przecież 1200 kilogramów jest opłacone w stawce podstawowej 4 osobowej rodziny.
Spotkałem się też z tym że na jeden z naszych skwerów jakiś kretyn wywiózł swoje stare meble. Nie mógł poczekać na wywóz odpadów wielkogabarytowych, za które wcześniej zapłacił. Nie przychodzi mu do głowy, że wersalka i fotel powinny stać w innym miejscu niż trawnik. Spotkałem także efekt działania kogoś kto wyrzucił do lasu, kilka reklamówek zużytych pampersów, teraz już rozwleczonych przez wiatr i zwierzęta.

Ludzie, co się z wami dzieje?
Nie zdajecie sobie sprawy z tego, że szkodzicie także i sobie i swoim dzieciom. Gdzie pójdą na spacer ze swoją klasą? Może właśnie do tego zagajnika, może na tę łąkę. Czy tak trudno zrozumieć że cywilizacyjne zaawansowanie i społeczna umowa nie akceptuje pewnych zachowań? Wyrzuć sobie ten gruz lub pampersy na swoje podwórko!
Wtedy to nie będzie innym przeszkadzać. Wara ci wyrzucać tam gdzie spacerują lub wypoczywają inni! Nie wiem jakich używać słów w takim przypadku. Ręce opadają. Pisałem o tym problemie, wiele razy, z niestety zerowym skutkiem. Skoro nie po prośbie, to trzeba inaczej zareagować.
Do Straży Miejskiej apeluję o zamontowanie monitoringu tych najbardziej zagrożonych na zaśmiecanie fragmentów naszego miasta i karanie brudasów najwyższymi mandatami. Do władz miasta mam prośbę: o kolejne kosze na śmieci w kolejnych dzielnicach.

Andrzej Węglarz
.

aweglarzAndrzej Węglarz

Z wykształcenia prawnik. W 1990 rada miasta powołała go na urząd prezydenta Jaworzna, reelekcję na to stanowisko uzyskał w 1994 roku. Funkcję tę pełnił do roku 1998. Od 2014 roku po raz kolejny został radnym Rady Miejskiej w Jaworznie z z ramienia Stowarzyszenia Jaworzno Moje Miasto

Czytaj dalej...

Jeszcze raz o „czarnym ludzie”. o obłudzie krytykantów pisze Andrzej Węglarz

badlaborsobslideO tym, co do kogo należy i czego oczekiwać, a kiedy nie dać się ponieść emocjom, i jeśli wymagasz to wiedz, że od Ciebie też wymagają,  pisze Andrzej Węglarz w "Felietonie z Piątkiem".

Dzisiaj będzie jeszcze raz o tym dlaczego dla niektórych uczestników naszego życia politycznego jaworznicki ZLO traktowany i opisywany jest niczym wróg publiczny numer 1.

To, że kiedyś jeden z lekarzy na dyżurze, niestety,  przyjmował pacjentów pod wpływem alkoholu, nie świadczy o tym że reszta lekarzy, pracujących w ZLO, jest non stop pijana. Z lekarzem rozwiązano umowę i już w ZLO  nie pracuje. Czarna owca zdarzyć się może wszędzie wśród sędziów, prokuratorów, policjantów czy duchownych.
Ważne jest jak reaguje otoczenie na takiego człowieka.

Czytaj dalej...

Z małej chmury duży deszcz - o nagonce na ZLO pisze Andrzej Węglarz

zlo0916049Sytuacja w jaworznickim ZLO uczy nas jak można z pojedynczych, odosobnionych zdarzeń nakręcić atmosferę nienawiści i potępienia dla wszystkich którzy ratują nasze zdrowie i życie.

Nasze przepisy tyczące ochrony zdrowia są chyba specjalnie tak zagmatwane i wieloznaczne, żeby każdy mógł się „doktoryzować” w ich interpretacji.

„Przedmiotem umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej – w rodzaju podstawowa opieka zdrowotna w zakresie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, (…) jest realizacja świadczeń udzielanych świadczeniobiorcom przez świadczeniodawcę (…) w ramach gotowości do udzielania świadczeń poza godzinami dostępności określonymi w umowach o udzielanie świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej, w przypadku nagłego zachorowania lub nagłego pogorszenia stanu zdrowia świadczeniobiorcy, które nie jest stanem nagłym, finansowanych przez Fundusz”.

Czytaj dalej...

Kompromitacja jaworznickich dziennikarzy. Sprawa nietrzeźwych w Jaworznie


wychwtrzezw3 CustomKiedy dziennikarz z prawdziwego zdarzenia ma napisać artykuł, zbiera do tego artykułu informacje.

Zasięga opinii wielu stron zainteresowanych danym tematem, analizuje różne warianty, a w wypadku kwestii związanych z funkcjonowaniem prawa, bądź instytucji opartych na zasadach prawa, czyta ustawy, przepisy, słowem, przygotowuje się do tematu, aby rozmawiając ze stronami nie zagubić się w gąszczu wątków i kompetencjach osób przywołanych do rozmowy. (fot:fotolia.com)

Słowem, nie zrobić z siebie ignoranta, nie kompromitować się.

Naszym jaworznickim dziennikarzom stawiającym sobie za cel sianie niezgody, skłócanie wszystkich ze wszystkimi, a nader mocno chcących sparaliżować funkcjonowanie miasta i jego instytucji, wiedza do niczego jest niepotrzebna. Byle palnąć jakieś głupstwo, a być może czytelnik kupi tanią sensację, być może plotka nabierze rozpędu.

Czytaj dalej...

Nauczyciele z prawdziwego zdarzenia nie podpalali Polski - dzięki nim jeszcze myślimy

preczJakoś nie mogę zrozumieć postawy protestujących nauczycieli - dziś pod Sejmem. Po pierwsze system 8 klas podstawówki nie dlatego był dobry, że był za komuny, tylko dlatego, że był efektywny, przyjazny uczniowi szanował dziecko, i uczył !! Uczył!

Po ukończeniu szkoły podstawowej w 1979 roku wydaje mi się, że miałem ja i moi koledzy większą wiedzę niż dzisiejsi maturzyści. Należę do tych roczników, które jeszcze uczyły się w soboty. W sobotę wieczorem był czas na oglądnięcie jakiegoś jednego filmu, w niedzielę teleranka, starego kina i pójście do kościoła. Reszta czasu to była nauka - odrabianie zadań domowych, czytanie lektur, powtórki materiału i … pomaganie rodzicom w domu.

Byliśmy kimś, mieliśmy wiedzę i świadomość tej wiedzy. Żadne knajpy, żadne marnowanie czasu. Nawet czas na podwórku wykorzystywało się na kulturę fizyczną, bo graliśmy w nogę na asfalcie albo na ubitym ziemnym boisku na OTK, a dziewczyny w siatkę. Ważny był ruch, a nie chwalenie się ile kto przebiegł na emdomondo – bo bez tego dziś wysiłek fizyczny nie ma sensu!

Czytaj dalej...

Powietrze - felieton z piątkiem - Andrzej Węglarz o paleniu śmieci...

 


kominkopciNiezbędne wszystkim do życia. Oddychamy nim, nie zdając sobie nawet sprawy z tego faktu. Lekarze twierdzą, że jest jedna z najbardziej pierwotnych funkcji umieszczona w rdzeniu przedłużonym mózgu, odpowiedzialnym za odruchy.

Ideałem dla organizmu jest sytuacja, w której oddychamy czystym powietrzem. Jednakże sytuacje idealne zdarzają się w naszym życiu dość rzadko. Zwłaszcza teraz w okresie zimowym, który jest jednocześnie sezonem grzewczym.

Niestety mieszkamy w takim regionie klimatycznym, w którym trudno sobie wyobrazić brak ogrzewania mieszkań. A więc je ogrzewamy i tu nasuwają się dwa podstawowe pytania: czym i jak?

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us