Menu
reklama

Maria MaterlaSmolilo zabinska 750 Jacek Kielski 750Mariusz Kowalski 750

 

reklama

Sobieski w obiektywach fortografów industrialnych

  • Dział: Relacje

 

sobieskifotogr 45Zatrzymali się w Katowicach i stamtąd dojeżdżają w różne miejsca, aby utrwalać interesujące ich obiekty, bądź fragmenty obiektów przemysłowych. Interesuje ich zarówno stricte industrializm, jak i wzajemna egzystencja przemysłu z pozostałą strukturą miasta.

W Jaworznie mają to jak na dłoni. Mnóstwo zieleni i spory potencjał przemysłowy i poprzemysłowy. Co roku tak spędzają swoje urlopy Byli już w Kopalni Janina, byli w KWK Brzeszcze, a w tym roku czas przyszedł na Sobieski.

Są zdziwieni, że ktoś miejscowy przyszedł również robić zdjęcia, ale są podekscytowani, kiedy mówię ze nie przyszedłem fotografować kopalni, choć takie kadry też padają, ale chcę uchwycić na kilku zdjęciach ich pobyt tutaj.

Czytaj dalej...

Sobieski, Janina i Brzeszcze już razem. Uroczystości w Jaworznie

  • Dział: Breaking news

barborka16pt 1 33Od 2 grudnia 2016 roku Tauron wydobycie składa się z trzech zakładów - Sobieski, Janina i Brzeszcze.

Ten trzeci zakład został zintegrowany ze spółką i tak powiększyła się ona o ponad 1500 pracowników.

Integracja spółek TAURON Wydobycie i Nowe Brzeszcze Grupa TAURON jako jeden z kluczowych Celów Strategii Obszaru Biznesowego WYDOBYCIE został sfinalizowany 1 grudnia br.

W efekcie TAURON Wydobycie tworzą aktualnie trzy w pełni zintegrowane kopalnie.


barborka16pt 1 15W piątkowe popołudnie odbyło się duchowe przypieczętowanie tego kroku biznesowego.

W kościele świętego Wojciecha i Świętej Katarzyny mszę świętą koncelebrowaną odprawili Biskup Grzegorz Kaszak oraz Ksiądz Prałat Eugeniusz Cebulski oraz Ksiądz Kanclerz Mariusz Karaś.

Górnicy, uczestnicy wydarzenia, zebrali się w zespole pałacowo parkowym obok Dyrekcji i stamtąd przeszli wraz ze sztandarami do kolegiaty.

Gośćmi były władze Jaworzna: Pan Prezydent Paweł Silbert i jego Zastępcy - Pani Monika Bryl i Pan Tadeusz Kaczmarek.


barborka16pt 1 80Po uroczystym poświęceniu nowego Sztandaru hołd złożyli mu księża koncelebranci oraz dyrektorzy, prezesi i przedstawiciele załóg.

Ze strony Tauron Wydobycie prezes Zarządu Zdzisław Filip i wiceprezesi - Janusz Czarnecki i Łukasz Gębala.

Ze strony ZG Sobieski: Dyrektor techniczny Janusz Jarczyk i górnik przodowy Witold Wiktor.

Ze strony ZG Janina Dyrektor techniczny i zastępowy ratownik górniczy Zbigniew Palkij

Ze strony ZG Brzeszcze: Dyrektor techniczny Andrzej Okoń  i górnik cieśla Aleksander Bargij.

barborka16pt 1 54Po tym akcie rozpoczęła się msza święta, w której dużo uwagi ksiądz biskup poświęcił nad wyraz trudnej i niebezpiecznej pracy górników, którzy za każdym razem wychodząc z domu nie wiedzą, czy do niego wrócą.

Przyczynkiem do tak troskliwej wypowiedzi była niedawna katastrofa w kopalni miedzi Rudna.

Również sporo miejsca poświęcił Biskup słowom wyszytym na sztandarach, jako symbolom, odwołującym się do opieki Matki Bożej czy też świętej Barbary nad bracią górniczą. Im zawierzenie powoduje, że praca jest łatwiejsza, a w trudnych chwilach istnieje świadomość czuwania świętych nad górnikami tam, na dole.

UWAGA Wszystkie fotografie chronione są prawem autorskim. Dozwolone kopiowanie wyłącznie do prywatnego użytku. Publikacja w innych mediach, również społecznościowych, wymaga zgody autora i uzgodnienia warunków wykorzystania. W innym wypadku to kradzież, co może być przedmiotem roszczeń prawnych.

Czytaj dalej...

W sprawie kopalni (Balamara) - głos Jaworznickiej Inicjatywy Narodowej

  • Dział: Breaking news 2

KWK Jaworznodd CustomKorespondencja od JIN

Tak dla kopalni w Jaworznie. Nie dla Balamary?

Nie od dziś wiadomo, że Jaworzno posiada bardzo duże zasoby węgla kamiennego, na prawie 30 kolejnych lat. Złoża zlokalizowane są min. w rejonie dawnego obszaru górniczego ,,Siersza 2” leżącego pod Ciężkowicami i ,,Żabnikiem” oraz w obszarze ,,Jan Kanty-Szczakowa”. Po dawne złoża KWK Siersza i ‘’Kantego”, ręce, a właściwie kangurze łapy, wyciąga australijska spółka Balamara – Przybysze z Dalekiego Południa chcą wybudować w Jaworznie i tuż za miedzą dwie kopalnie by móc fedrować we wspomnianych obszarach. Co na to mieszkańcy Ciężkowic i Szczakowej? Ci, mówią jednym głosem – NIE! Czas na kilka słów w tej sprawie od Jaworznickiej Inicjatywy Narodowej.

Na początek kilka słów wstępu – Nie jest tajemnicą, że pod Jaworznem oprócz dawno, wyeksploatowanych rejonów górniczych, pozostały jeszcze inne, nieruszane z bardzo dużym zasobem czarnego złota. Skupiony w złożach pod Jaworznem surowiec, jest łakomym kąskiem dla zagranicznych inwestorów. Kilka lat temu o koncesje na jego wydobycie starała się niemiecka spółka HMS Bergbau. Teraz czas na Balamarę z Australii – spółkę, która zakotwiczyła w Polsce przez kilka swoich zależnych spółek. W Jaworznie operuje jedna z nich, należąca do Piotra Kosowicza – Carbon Investment.

Balamara i Carbon Investment zamierzają wybudować w Jaworznie Kopalnie Mariola 2. Za miedzą w Trzebini Mariola 1, która ma eksploatować węgiel pod Doliną Żabnika. Jej ewentualnym oddziaływaniem na powierzchnię, objęte są tereny zabudowane w Ciężkowicach. Mieszkańcy mówią wyraźnie – NIE. Ludzie obawiają się szkód górniczych. Trudno się temu dziwić biorąc pod uwagę wieloletnie doświadczenia, wynikające z prowadzenie eksploatacji górniczej przez jaworznickie kopalnie, na przestrzeni dziesiątek lat,  które skutkowały wieloma tzw. szkodami górniczymi.

Mariola 1 i Mariola 2 – co, gdzie, jak i dlaczego? To temat rzeka. Znacznie większa niż nasz Kozi Bród. By przytoczyć wszystkie szczegóły, z tym tematem związane należałoby napisać nie lada elaborat. Powyższy opis to jedynie spore, skrótowe uproszczenie. Ze swojej strony możemy jednak obiecać, że regularnie będziemy brać Balamare i obie Mariole pod lupę, a ta publikacja nie będzie ostatnią. Teraz postarajmy się prześwietlić pokrótce Australijczyków i ich ambitne plany. Odpowiedzmy sobie także na pytanie czy ‘’Kangurom” można zaufać? Wielu mieszkańców już dawno stwierdziło, że nie. Dlaczego? Problemem jest sam fakt wydobycia węgla czy może z Balamarą jest coś nie tak?

Makieta kopalni Mariola

Makieta kopalni Mariola

Gwiazda wschodzi nad Jaworznem

Balamara znaczy w języku Aborygenów „gwiazda poranna”. Spółka Balamara Resources Limited, tak brzmi jej pełna nazwa, prowadzi obecnie w Polsce kilka inwestycji zmierzających do uzyskania koncesji niezbędnej do rozpoczęcia wydobycia. ‘’Kangury” prowadzą od 2014 roku odwierty w Nowej Rudzie na Dolnym Śląsku, gdzie chcą wydobywać antracyt-jeden z najlepszych rodzajów węgla na świecie. Podobne działania prowadzone są w Lubelskim Zagłębiu Węglowym w okolicach słynnej Bogdanki. Balamara jest także ciągle zainteresowana (począwszy od 2015 roku) przejęciem i postawieniem na nogi upadającej KWK Makoszowy w Zabrzu. W samej Australii natomiast Balamara poszukuje i prowadzi odwierty szukając złota, cynku i miedzi.

Trzeba oddać Balamarze, że z całych sił, w sposób transparentny i profesjonalny podchodzi do tematu inwestycji w Jaworznie i Trzebini, sprawia wrażenie podmiotu odpowiedzialnego, który budzi zaufanie. Strona internetowa Balamary jest prowadzona w sposób przejrzysty, możemy znaleźć tam wyczerpujące informacje nt. projektów, stanu spółki, jej zarządu i jego kompetencji. Inwestorzy pojawiają się regularnie na spotkaniach z mieszkańcami, a nawet sami je organizują. Cierpliwie i skrupulatnie odpierają wówczas dziesiątki zarzutów i obaw formułowanych przez Jaworznian.

„Nowe technologie, nie stosowane dotąd w Polsce”, ,,metoda filarowo-komorowa”, ,,doświadczenie z Australii, kraju w którym górnictwo jest lata świetlne do przodu względem Polski” – To hasła, których Balamara używa niczym sztandarów. Inwestorzy z południa wymachują nimi na każdym spotkaniu z mieszkańcami oraz w wywiadach dla mediów. W zasadzie wszystko to jest prawdą – Australia to górniczy hegemon na skalę światową w wydobywaniu surowców.

Szkopułów jest jednak kilka – Węgiel w Australii wydobywa się przeważnie metodą odkrywkową, co sprawia, że jest znacznie tańszy niż polski. To tam działają potentaci górniczej branży przy której polskie spółki są ledwie płotkami – największe z nich to Rio Tinto, GlencoreXstrata, BHP Billiton. Polska dla liderów rynku wydobycia w Australii to górnicze peryferia. Do Polski ściągają australijskie górnicze spółki, które, jak na tamtejsze realia, można określić jako firmy średniej bądź małej wielkości. Do takich należy np. Priare Mining, która operuje w okolicach Bogdanki. A ‘’nasza” Balamara? Zaliczymy ją do spółek małych, średnich, potentatów? Gdzie jest umiejscowiona na australijskim rynku?

Otóż nigdzie. Balamara to spółka, która jest żółtodziobem jeśli chodzi o wydobycie. Owszem, ma na swoim koncie wiele koncesji, wiele ambitnych projektów, bogate plany inwestycyjne ale brak jakiegokolwiek dorobku jeśli chodzi stricte o wydobycie. Jego brak zapewne w jakimś stopniu niweluje bogate doświadczenie kadry kierowniczej spółki. Zwłaszcza Prezesa Dereka Lenartowicza, który kilkukrotnie zasiadał w kierowniczych gremiach australijskich kopalń. Można powiedzieć – normalne. Ot, ludzie z doświadczeniem w branży zamierzają stworzyć własny biznes. Jednak im dalej w las, tym więcej znaków zapytania…


Zdjęcia z odwiertów prowadzonych przez Carbon InvestmentZdjęcie z odwiertów Proprowadzonych przez Carbon Investment

Niepokój co do powodzenia i nieszkodliwości działań Balamary może budzić jej stan finansowy, który w żaden sposób nie przystaje do planów. Wygląda to tak jakby australijska gwiazda chciała porwać się z motyką na słońce. Sama Inwestycja w gminie Nowa Ruda pochłonie nawet 150 milionów złotych. To niemal dokładnie tyle ile wynosiła wartość Balamara Resources na australijskiej giełdzie ASX – Australian Securities Exchanges (49 mln dolarów australijskich)tuż przed jej wycofaniem z giełdowych indeksów. Natomiast inną wartość – wartość kapitałową grupy, zależnie od źródła wycenia się na ok. 15 mln dol., z czego dostępnych operacyjnie jest ok. 2 mln dol. Spółka na swojej stronie pisze, iż sama wycofała się z giełdy – co znajduje potwierdzenie. Przyczyna wycofania? Akcje Balamary są warte grosze, a dokładniej centy. Notowania historyczne pokazują, że przez większość z prawie 9 lat na parkiecie ASX akcje te rzadko kiedy drożały powyżej 25 centów. Udziały są wyjątkowo rozproszone i jest ich mnóstwo – ponad 700 mln sztuk.

W dodatku firma przynosi straty – w zeszłym roku było to 9 mln dol. australijskich czyli ok. 27 mln zł. Balamara zdaje się też być na dużym minusie. Skąd więc pieniądze na inwestycje w Jaworznie, Trzebini, Nowej Rudzie oraz w Zabrzu Makoszowach? Optymizmem co do finansów nie napawją utworzone w Polsce spółki zależne Balamary. Coal Holding, została założona, z kapitałem 5 tys. zł, minimalnym wymaganym przez prawo. Natomiast brak jasnych informacji jaka jest kondycja Carbon Investment, która należy do dobrze znanego już jaworznianom Piotra Kosowicza

Inna sprawa to przeszłość spółki Balamara. Gdy zajrzymy do archiwum australijskiej giełdy ASX to zobaczymy, że firma jako podmiot prawny istnieje od 1993 roku. W tym czasie zmieniała kilkukrotnie nazwę – niegdyś nazywała się kolejno Caledonian Pacific mineralas NL, Quatdel NL, Quatdel LTD, Wytomic LTD. Już wtedy kondycja spółki musiała być dosyć mizerna ponieważ kiedy funkcjonowała pod tą ostatnią nazwą w latach 2004-2006, zarząd nad nią sprawowali dwaj administratorzy Bryan Hughes oraz Vincent Smith. W ich CV można przeczytać, iż specjalizują się w uzdrawianiu upadłych spółek. W Australii administrator w spółce to po części odpowiednik zarządu komisarycznego w polskim prawie. W 2006 roku nazwę zmieniono na Sultan Corporation Ltd, wówczas w firmie pojawili się obecni liderzy dzisiejszej Balamary Miechael Ralston i Derek Lenartowicz. Spółka Sultan odzyskała ,jako taką płynność finansową do tego stopnia, że powróciła na giełdę ASX, następnie przemianowała się na Balamara Resources Limited. W 2015 roku jednak ponownie wycofała się. W internetowym archiwum giełdy ASX możemy znaleźć informację, że spowodowane jest to niską wartością rynkową spółki, brakiem płynności finansowej, ogromną odległością dzielącą Australię od miejsca realizacji inwestycji czyli Polski, co generuje bardzo duże koszta. Ciężko stwierdzić tak naprawdę czym zajmowała się spółka od 1993, aż do dziś. Jedyne co wiemy – to zlecanie rozpoznań, poszukiwanie złóż, opracowywanie projektów, handel koncesjami, działalność min. na Bałkanach. Całość wygląda dosyć mgliście.

Skąd więc pieniądze na realizację tak szeroko zakrojonych działań w Polsce? Prezes Wykonawczy Balamary Derek Lenartowicz to człowiek bardzo majętny. 3 lata temu w wywiadzie dla portalu wnp.pl mówił – „Sprzedaję złoża cynku oraz miedzi i srebra, między innymi w Czarnogórze i w Bośni. Część aktywów już sprzedałem, a część jest w trakcie sprzedaży. Są prowadzone zaawansowane negocjacje. Zmieniam profil firmy. Chcemy się skoncentrować na węglu w Polsce.” Być może to jest odpowiedź.

Jednak czy aktywów Lenartowicza jest, aż tyle? Nawet jeśli, to muszą one topnieć w szybkim tempie wobec strat generowanych co roku przez Balamare. Jak wcześniej zostało nadmienione, spółka posiada bardzo dużo akcji ale o wartości maksymalnie kilku centów. Poza tym ich masowa sprzedaż w krótkim odstępie czasu wydaje się być niemożliwa.

Mówi się, że spółka jest bankrutem – To nie musi być wcale prawda, być może Australijczycy nie odsłaniają wszystkich kart w obawie przed większymi stratami? Być może bez uzyskania koncesji na wydobycie nie chcą podejmować ryzyka inwestowania w nierentowną spółkę? Te opcje są jak najbardziej realne. Istnieje też ryzyko, że Balamara chce uzyskać koncesję na wydobycie i rozpoznanie tylko po to by ją sprzedać i na tym odbudować swój kapitał. Sprzedać można też plany budowy kopalń, projekty, raporty z odwiertów czy swego rodzaju autorskie technologie. A może … jest tak jak zarzucają niektórzy, że cały szum wokół Nowej Rudy i obu Marioli to tylko spekulacje, których celem jest podbicie wartości akcji spółki w momencie ponownego wejścia na giełdę? To ostatnie wydaje się mało realne wobec zaawansowanych planów i raportów opracowanych przez Balamarę w toku starań o koncesję na wydobycie.

W sierpniu 2015 r. największy udziałowiec Ample Skill Limited pożyczył Balamarze ok. 7 mln dol. W celu pozyskania kapitału spółka oferuje też opcje na zakup akcji w cenie 5 i 8 centów. Jak na razie pozytywnych efektów nie widać.

jan kanty

Szyby niezbędne do odwadniania – to wszystko co pozostało po ,,Janie Kantym”

 Głos rozsądku – Tak dla wydobycia. Nie dla Balamary?

Podsumowując: Jaworzno to prawdziwy skarbiec czarnego złota. To złoto jest po to by je wydobywać. Co więcej Polska, Śląsk, Jaworzno, najbliższe okolice, tego węgla potrzebują! Koksownie, elektrownie i innego rodzaju zakłady zużywają ich niewyobrażalne ilości dlatego popyt na węgiel będzie jeszcze przez wiele dekad. Jeśli komuś wydaje się, że za kilka lat cała Polska energetyka przestawi się na „ekologiczną energię” jest w dużym błędzie. Nowe miejsca pracy w Jaworznie, wzrost prestiżu i zamożności miasta, min. Z tytułu odprowadzonych przez kopalnie opłat – To wizja, której Jaworzno potrzebuje.

Jednak by wizja ta mogła się spełnić potrzeba poważnych ludzi i poważnych firm. Niestety Balamara, mimo wielu starań nie wydaje się być tym, który zapewni dla Jaworzna bezpieczeństwo i korzyści w jednym. Decydują o tym czynniki obiektywne, które zostały w tym artykule opisane. Min. brak pieniędzy, brak doświadczenia w wydobyciu (ani jednej posiadanej kopalni), niejasna dotychczasowa działalność.

Nie dla Balamary? Czas pokaże. Forsowanie takiego zdania jest jednak powszechne w Jaworznie czy też Trzebinii. Ta publikacja nie udziela odpowiedzi – to merytoryczny głos w dyskusji. Głos, którego brakowało do tej pory gdyż lokalne media zadowalają się pisaniem o Balamarze tego co wszyscy wiemy, że chce postawić 2 kopalnie i stara się o koncesje lub powielają zdanie płynące od negatywnie nastawionej części społeczeństwa, które brzmi mniej więcej – ,,Fedrowanie zniszczy domy”. To czego brakuje to weryfikacja pojawiających się tez – refleksji czy faktycznie fedrunek grozi dużymi szkodami, jakie są jego plusy i minusy etc. Tą publikacją te dyskusję otwieramy. Nie skreślamy Balamary jednak nie zamierzamy tym samym jej schlebiać. Zgodnie z obietnicą zawartą w tekście – obiecujemy przyglądać się dokładnie australijskiemu inwestorowi, spojrzymy także na tło całego sporu inwestorów z miastem i mieszkańcami. Następna publikacja już za niespełna tydzień!

Autor: Mateusz Musiał.

Opracowanie: Zespół prasowy JIN

Źródła, z których korzystano podane są na stronie http://www.narodowe.jaworzno.pl/teksty/tak-dla-kopalni-w-jaworznie-nie-dla-balamary-01-04-2016/

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us