Menu

Opozycja gra działkami! Cel - zamęt

.Kolejna próba skłócenia mieszkańców przez ... mieszkańców nastąpiła na sesji rady Miejskiej w dniu 29 stycznia.

Oto podczas omawiania planu zagospodarowania przestrzennego w punkcie dotyczącym planów budowy ulicy tak zwanej Nowoszczakowskiej, znani z wcześniejszej działalności nie do końca rzetelnej, przynieśli na salę obrad transparenty o nieco mało parlamentarnej wymowie, z kulturą nie mające wiele wspólnego.

Zdania wypisane na kartonach typu łapu precz, albo kat i oprawca skierowane w stronę władz miasta, stanowią wyraz wybitnego chamstwa. Za tego typu wyrażeniami stoi miedzy innymi jeden z czołowych krzykaczy napędzających ruch na internetowych forach, wypowiadający się przeciwko prezydentowi, dziś również działający we własnym partykularnym interesie, nie licząc się ani ze słowami, ani brakiem kultury i przede wszystkim prawdy w swoich wypowiedziach - niby anonimowych. W przestrzeni publicznej posługuje się natomiast grupą zmanipulowanych osób, rzeczywiście zatroskanych o swoje dobro mieszkańców.

Byle tylko spowodować zamęt, byle obrócić głos innych przeciwko władzom miasta i urzędnikom.
Na szczęście te bełkotliwe krzyki są bezlitośnie demaskowane zarówno przez adresatów, jak i przez specjalistów z Urzędu, którzy potrafią obnażyć doskonale brak logiki w wątpliwych racjach tak zwanych działaczy społecznych.

O komentarz do tych działań poprosiliśmy Zastępcę prezydenta Miasta, pana Dariusza Starzyckiego:

 - Dobrze się stało, że dziś nadarzyła się okazja, aby wyjaśnić działkowcom, sytuację związana z ich ogrodami w aspekcie planów zagospodarowania przestrzennego.
Od kilku tygodni, abo i miesięcy obserwuję próby wmówienia im, że coś złego może stać się ich ogrodami. Czynią to osoby związane z miejską Platforma Obywatelską. To choćby jeden z kandydatów w ostatnich wyborach, czy też osoba będąca niejako tubą propagandową Platformy. Jeżeli na spotkaniach działkowców pojawia się senator z PO to zebrania te przypominają bardziej zebrania PO, niże zebrania w sprawie ogrodów i ich przyszłości.

Oczywiście nie mam uwag, co do udziału tych osób w życiu działkowców, bo każdy może robić co chce i uczestniczyć w życiu społecznym w jaki sposób, chce, ale te osoby po prostu wprowadzają zamęt, wywołują panikę swoimi wystąpieniami, komentarzami, mającymi na celu wywołać efekt polityczny.

Zbijanie kapitału na wywoływaniu niepokoju, czy negatywnych emocji służy wyłącznie skłóceniu mieszkańców. a nie konstruktywnym działaniom na rzecz jakiegoś normalnego dialogu.
Pojawiły się plotki, które z trwogą zostały przyjęte przez działkowiczów, że ogrody mają być likwidowane, czy tez że niektóre działki będą odebrane.
W tym miejscu dementuję te plotki w stu procentach.

.Żadnych planów ani likwidacji, ani zabrania nawet kawałka jakiejkolwiek działki nie ma i nie będzie.
W wypadku wszelkich działań w terenie, wszystkie ogrody pozostaną w takim kształcie, w jakim istnieją do dziś. Gwarantuję bezpieczeństwo wszystkich ogrodów, nie tylko tego jednego, w sprawie którego toczy się dziś dyskusja, czyli ogrodu Jawor, ale w wszystkich jaworznickich Ogrodów działkowych.

Dziś na sesji było procedowane studium, które w wypadku przebiegu planowanej drogi, tak zwanej Nowoszczakowskiej daje pewne możliwości korekt. Dokładny przebieg jest na obecnym etapie projektowany, ale ewentualna niedogodność może powstać w jakimś niewielkim fragmencie, kiedy to droga może przebiegać w jakiejś bliskości od ogrodów. IW tym wypadku działki będą w pełni zabezpieczone od wpływów akustycznych, czy innych niedogodności.

Nie ma zagrożenia dla użytkowania działek, a na pewno nie będzie ono większe niż dzisiaj.
Sam w tamtym miejscu posiadam działkę i sam jestem zainteresowany komfortem jej użytkowania. Spotykam się z działkowcami, a znam ich bardzo wielu. Choćby moi sąsiedzi z osiedla, są zainteresowani toczącymi się dyskusjami na temat planów i każdemu służę wyjaśnieniami i rozmową na te tematy. .

Zapraszam wszystkich do rozmowy, poświęcę czas każdemu, kto będzie chciał rozwiać swoje emocje. 

Tak więc wypowiedź Pana Starzyckiego nie pozostawia wątpliwości co do intencji projektantów i miasta w kwestii działek.
Wmawianie mieszkańcom przez osoby nastawione na kłótnie, że miasto chce ich krzywdy jest wyjątkowo podłym sposobem zbijania własnego kapitału politycznego.
Nie minęły dwa miesiące od wyborów, a aktywność opozycji i ludzi, których ambicją jest skłócenie środowisk lokalnych w dalszym ciągu jest zauważalna.
Z transparentami w rękach, albo obraźliwymi hasłami w ustach. Nawet na sesji rady miejskiej osoby te nie są w stanie pozwolić radnym w spokoju procedować narzuconych im zadań - buczą, przeszkadzają, komentują, prezentując brak jakiejkolwiek kultury osobistej.

Czyżby znajdowali masochistyczną przyjemność w podżeganiu do kłótni i we wprowadzani zamętu? Na to wygląda.

I oto ci wielce kochający miasto mieszkańcy, rzekomi obrońcy porządku prawnego, w pewnym momencie opuszczają sesję Rady Miejskiej i, kolokwialnie mówiąc, w nosie mają dalszą część sesji, na której przecież wszystkie tematy dotyczą naszej wspólnej przyszłości. Tak więc sam ten fakt potwierdza, że przychodzą oni do sali obrad wyłącznie aby wywołać zamęt i to we własnym, partykularnym interesie, a nie w interesie dobra wspólnego.

sesja9115a_custom.jpgNa koniec warto posłużyć się refleksją, że owszem, działanie opozycji i osób mających odmienne poglądy od tych, którzy wygrali wybory, powinno być skierowane na kontrolę, na pilnowanie porządku prawnego i społecznego, ale wywoływanie w wielu dziedzinach życia miasta afer, podżeganie do protestów, do nie mającego sensownych podstaw protestowania i blokowania inicjatyw miejskich, jest po prostu działaniem antyspołecznym i a wręcz głupim.

Bo nie sztuka być egoistyczne, egocentrycznie nastawionym do otaczającej rzeczywistości, alr jak  w przypadku działań związanych ogólnie z przestrzenią w obrębie Niedzielisk, Osiedla Stałego, Długoszyna, prowokowanie protestów w wypadku jakichkolwiek działań, jest wybitnym przykładem na chęć sparaliżowania rozwoju i poprawy struktury miejskiej.

Jaki bowiem cel może mieć oprotestowanie wszystkiego, co da się oprotestować?

Współżycie społeczne wymaga kompromisów, a w wypadku grupy krzykaczy daje się zaobserwować sytuację taką, że krzyczą na każdy temat, czy to ma sens, czy nie. Sprzeciwiają się wszystkiemu, czy mają pojęcie na temat, o którym mówią, czy takiego pojęcia nie mają, wmawiając komu sę tylko da, że dzieje im się krzywda, a tak naprawdę przyjemność sprawia im atmosfera niezgody.

Z innej strony, już humorystycznie - napisów na transparentach o kacie i oprawcy nie można przyjąć inaczej, jak tylko żałośnie, z wyrazami współczucia dla tych ludzi, ale nie z powodu ich problemów z działkami, tylko z powodu tego, że prawdopodobnie stracili kontakt z rzeczywistością.
Jakiego rodzaju działka spowodowała taki odlot od zdrowego rozsądku?
Na to pytanie chyba nie znajdziemy odpowiedzi.

 

Zaloguj się, by skomentować
Powrót na górę

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Follow Us