ogłoszenie bezpłatne
Jak co roku, w to wielkie polskie święto, prezydent Jaworzna zaprasza na wspólne uczczenie rocznicy Uchwalenia Konstytucji 3 maja
Program uroczystości:
– godz. 9.00 – Msza św. w intencji Mieszkańców i Ojczyzny (Kolegiata św. Wojciecha i św. Katarzyny,
– godz. 10.15 – Przemarsz orkiestry oraz uczestników uroczystości pod Pomnik Niepodległości, okolicznościowe przemówienie oraz montaż słowno-muzyczny w wykonaniu artystów ATElier Kultury w Jaworznie,
– godz. 10.45 – Wręczenie nagród w Wojewódzkim Konkursie Pocztów Sztandarowych oraz Wiedzy o Polskich Symbolach i Barwach Narodowych, organizowanym przez Szkołę Podstawową Nr 13, pod patronatem Prezydenta Miasta Jaworzna oraz Śląskiego Kuratora Oświaty,
– godz. 11.00 – Składanie kwiatów pod pomnikiem.
Po zakończeniu uroczystości zaplanowano koncert patriotyczny w wykonaniu Aleksandra Tury w Miejskiej Bibliotece Publicznej.
Dodatkowo Muzeum Miasta Jaworzna zaprasza do zwiedzania wystaw stałych i czasowych w godzinach 9.00 -13.00.
Wydarzenia towarzyszące
Miejskie Centrum Kultury i Sportu
Dom Kultury im. Z. Krudzielskiego
29 kwietnia br. (środa), godz. 17.00
„Kiedy maj rozkwita Polską” – wiosenno-patriotyczny koncert. Wystąpią: Zespoły Śpiewacze Szczakowianki, Dobrzanki, Ciężkowianki oraz uczestnicy zajęć muzycznych prowadzonych przez Jadwigę Hild.
Centrum Kulturalno-Społeczne im. M. Ciołczyka
7 maja br. (czwartek), godz. 14.00 -16.00
„Majowe święta” – zajęcia tematyczne z cyklu „Okruchy historii, okruchy biografii”, realizowane we współpracy z Miejską Biblioteką Publiczną (Filia Ciężkowice).
Zajęcia dla dzieci i młodzieży w wieku szkolnym (obowiązują zapisy, udział bezpłatny).
W programie: mini wystawa, zagadki o Polsce, praca kreatywna.
Miejska Biblioteka Publiczna
28 kwietnia – 5 maja br.
„Konstytucja 3 maja” – wystawa okolicznościowa,
29 kwietnia br., godz. 9.45
„Mały Patriota” – lekcja biblioteczna dla dzieci w wieku przedszkolnym z głośnym czytaniem książki „Polskie symbole narodowe”,
29 kwietnia br., godz. 17.00
„MówiMiSię – angielski na wesoło. Poland – Polska” – zajęcia edukacyjne dla dzieci z wykorzystaniem gier językowych (zapisy),
30 kwietnia br., godz. 11.00
„Po co komu Konstytucja?” – zajęcia edukacyjne dla dzieci z wykorzystaniem gier planszowych o Polsce,
30 kwietnia br., godz. 16.00
„Ojciec Konstytucji 3 maja – Stanisław August Poniatowski” – warsztaty artystyczne dla dzieci,
1- 8 maja br.
„Artystycznie zakręceni. Barwy biało-czerwone” – zajęcia plastyczne dla dzieci (zapisy),
4 maja br., godz. 17:00
„Konstytucja 3 maja 1791. Historia pierwszej europejskiej konstytucji” – wystawa
7 maja br., godz. 11.00
„Pierwsza w Europie. Konstytucja 3 maja” – lekcja biblioteczna
Serdecznie zapraszamy mieszkańców Jaworzna do udziału w obchodach oraz wydarzeniach towarzyszących
Do poczytania dla tych, którzy myślą że cokolwiek wiedzą na temat uzależnienia i uważają, że wypicie dla rozluźnienia lampki, kufelka, albo pięćdziesiątki nie jest niczym złym, ani groźnym, Że tak powiem mocno: "G...o prawda". Jako że zbiega się to z dniami trzeźwości, będzie to podwójna korzyść.
.
Zaczyna się od jednego piwa, kilku łyków wina, od rozcieńczonego mocniejszego trunku, czy drinka. Ci, którym to nie smakuje, mogą już więcej nie sięgnąć po napój z zawartością alkoholu. Być może doznają z powodu jego wypicia nieprzyjemnych skutków, takich jak ból głowy, nudności, sensacje żołądkowe. Ale ci, którym zasmakowało mogą chcieć spróbować po raz kolejny. Bo do ciekawego smaku dochodzi jeszcze jeden zasadniczy efekt – poprawa samopoczucia, wyluzowanie, poczucie wolności, popuszczenie hamulców pozwalające na opowiedzenie bardziej pieprznego dowcipu, albo na poproszenie do tańca osoby, której bez wspomagania chemicznego nie odważyliby się poprosić.
Po kilku takich zdarzeniach człowiek doznaje olśnienia: bez alkoholu jest drętwo, nieciekawie. Po jego spożyciu świat zaczyna nabierać kolorów, jest ciekawszy, weselszy, znikają granice wyznaczone przez dobre wychowanie, a ich przekroczenie jest z lekkością wybaczane przez bawiące się wspólnie towarzystwo.
I tak żyje się z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, od spotkania do spotkania, od knajpki do knajpki, odkrywając coraz to nowe smaki, coraz to nowe doznania i przeżycia, powodujące, że życie staje się lżejsze, bo po całym tygodniu pracy, czasem niepowodzeń, czasem smutków, ale i radości. Bo można się odstresować, można zapomnieć, zabawić się, aby z nowym ładunkiem energii przystąpić do kolejnych wyzwań stawianych przez życie.
I tak uczy się człowiek niwelowania własnych smutków, lęków, skutków niepowodzeń - nie przez ich rozwiązywanie, tylko przez zagłuszanie za pomocą wykwintnych bardziej lub mniej, mocniejszych lub słabszych napojów z zawartością ETOH, czyli alkoholu etylowego.
Czas upływa w mgnieniu oka, mijają lata, a człowiek pije, mniej lub więcej, czasem tylko lampkę wina, a czasem tak, aby się upić, bo życie go przytłacza.
I to tkwi pułapka której zwiastunem było lepsze samopoczucie po wypiciu jednego piwa, jednej lampki, drinka na początku znajomości z alkoholem. Tyle że wtedy alkohol posłużył do poprawy i tak już całkiem niezłego samopoczucia, a teraz coraz częściej zaczyna niwelować psychiczne doły, staje się przyjacielem dostępnym niezależnie od pory dnia, nocy, który nigdy nie zawiedzie, nie opuści, nie obrazi się. Jest zawsze na każde zawołanie.
Kiedy już całe swoje życie człowiek ubarwia, dodaje smaku, zapachu, radości za pomocą lampki, kieliszka, lub kufla, często okazuje się, że pozostał tylko on - alkohol. Została gdzieś w tyle praca, rodzina znajomi, przyjaciele. On nie opuścił i trzyma w swoich objęciach jak najlepszy druh.
Nie dopuść do tego momentu!
Nie myśl, że go pokonasz. Już teraz powiedz mu „nie”. Już teraz daj sobie szansę, budując swoje życie na realnych podstawach, na uczuciach, na trzeźwej logice, a nie na chemicznej substancji, która może ci życie zrujnować, a nawet odebrać. Alex Tura.
Rozmowa z Maciejem Stankiem – Wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej w Jaworznie na temat ważnego, zrealizowanego projektu dla osób z niepełnosprawnością intelektualną oraz planów na przyszłość.
Rozmawia: redaktor naczelny Aleksander Tura
Aleksander Tura:
W Jaworznie otwarto pierwsze mieszkanie wspomagane dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Dlaczego to tak ważny moment dla miasta?
Maciej Stanek, Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Jaworznie:
To rzeczywiście wyjątkowy i bardzo wzruszający moment. Otwarcie mieszkania wspomaganego to nie tylko kolejny projekt społeczny, ale przede wszystkim realna pomoc dla osób, które z różnych powodów nie mogą mieszkać samodzielnie lub straciły najbliższych. Dzięki temu miejscu mogą nadal żyć w Jaworznie, wśród ludzi, których znają, w środowisku, które jest dla nich bezpieczne i przyjazne. Daliśmy im coś niezwykle ważnego – poczucie stabilizacji i własnego miejsca na ziemi.
Aleksander Tura:
Mieszkanie wspomagane to swego rodzaju kontynuacja wcześniejszych działań. Jaką rolę odegrało mieszkanie treningowe, które powstało wcześniej?
Maciej Stanek:
Mieszkanie treningowe było pierwszym etapem przygotowania do samodzielności. Tam uczestnicy uczą się codziennych czynności – gotowania, gospodarki finansowej, dbania o porządek, planowania dnia czy współdzielenia przestrzeni z innymi. To był bardzo ważny krok, który pozwolił im zdobyć doświadczenie i pewność siebie. Mieszkanie wspomagane jest naturalną kontynuacją tego procesu – miejscem, gdzie mogą już żyć bardziej samodzielnie, ale nadal z odpowiednim wsparciem.
Aleksander Tura:
W nowym mieszkaniu zamieszkali już pierwsi lokatorzy.
Maciej Stanek:
Tak, swój nowy dom znaleźli tutaj Renia, Basia i Bartek. Za nimi etap treningu, a przed nimi nowy rozdział życia. To dla nich ogromna zmiana, ale też wielka szansa. Mają własną przestrzeń, poczucie niezależności, a jednocześnie wsparcie, które daje im bezpieczeństwo.
Aleksander Tura:
Tego typu projekty wymagają współpracy wielu osób i instytucji. Jak było w tym przypadku?
Maciej Stanek:
Zdecydowanie tak. To efekt pracy wielu ludzi o wielkich sercach. Chciałbym podziękować Prezydentowi Miasta Jaworzna Pawłowi Silbertowi za zielone światło dla tej inicjatywy oraz wiceprezydentowi Arturowi Dzikowskiemu za bieżący nadzór nad realizacją projektu. Ogromne wsparcie zapewnił także Miejski Zarząd Nieruchomości Komunalnych w Jaworznie z panią dyrektor Elżbietą Jach na czele i wiele wiele innych osób ze strony instytucji gminnych. Każda z tych osób dołożyła do tego projektu swoją cegiełkę, dzięki czemu zbudowaliśmy coś fantastycznego.
Bardzo ważną rolę odegrało również Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną – szczególnie pani Monika Włodarczyk-Raczek oraz jej cały zespół z Warsztatu Terapii Zajęciowej w Jaworznie. To ludzie, którzy na co dzień pracują z ogromnym zaangażowaniem na rzecz osób z niepełnosprawnościami.
Aleksander Tura:
Co dla Pana osobiście oznacza powstanie tego miejsca?
Maciej Stanek:
Przede wszystkim ogromną satysfakcję i poczucie, że robimy coś naprawdę potrzebnego. Samorząd powinien być blisko ludzi, zwłaszcza tych, którzy potrzebują wsparcia. To mieszkanie to coś więcej niż cztery ściany – to bezpieczna przystań, miejsce spokoju i nadziei na przyszłość.
Mam nadzieję, że każdy dzień przyniesie jego mieszkańcom radość, poczucie bezpieczeństwa i przekonanie, że są ważną częścią naszej lokalnej wspólnoty.
Aleksander Tura:
Jakie planuje Pan kolejne przedsięwzięcia w mieście, jest Pan znany od lat z tego, że jako radny czasu Pan nie marnuje?
Maciej Stanek:
To prawda, staram się wykorzystać każdy dzień możliwie efektywnie, by robić coś dla naszych mieszkańców. Współpracuje ze mną wspaniała grupa osób – radnych, mieszkańców i wspólnie realizujemy wiele ciekawych przedsięwzięć – m.in. dla oświaty, seniorów i wiele wiele innych, mógłbym o tym opowiadać naprawdę długo. Ważne, że mamy jeszcze dużo pomysłów, a najważniejsze to, że idą za nimi chęci do działania. Ci ludzie, z którymi działam na co dzień mają w sobie gen lokalnego patriotyzmu – zależy im na mieście, na tym, by działać na rzecz mieszkańców Jaworzna, co jest w tym wszystkim niezwykle cenne.
Aleksander Tura:
Dziękuję za rozmowę.
Maciej Stanek:
Dziękuję bardzo.
Rozmowa z Maciejem Stankiem – Wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej w Jaworznie na temat ważnego, zrealizowanego projektu dla osób z niepełnosprawnością intelektualną oraz planów na przyszłość.
Rozmawia: redaktor naczelny Aleksander Tura
Aleksander Tura:
W Jaworznie otwarto pierwsze mieszkanie wspomagane dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Dlaczego to tak ważny moment dla miasta?
Maciej Stanek, Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Jaworznie:
To rzeczywiście wyjątkowy i bardzo wzruszający moment. Otwarcie mieszkania wspomaganego to nie tylko kolejny projekt społeczny, ale przede wszystkim realna pomoc dla osób, które z różnych powodów nie mogą mieszkać samodzielnie lub straciły najbliższych. Dzięki temu miejscu mogą nadal żyć w Jaworznie, wśród ludzi, których znają, w środowisku, które jest dla nich bezpieczne i przyjazne. Daliśmy im coś niezwykle ważnego – poczucie stabilizacji i własnego miejsca na ziemi.
Aleksander Tura:
Mieszkanie wspomagane to swego rodzaju kontynuacja wcześniejszych działań. Jaką rolę odegrało mieszkanie treningowe, które powstało wcześniej?
Maciej Stanek:
Mieszkanie treningowe było pierwszym etapem przygotowania do samodzielności. Tam uczestnicy uczą się codziennych czynności – gotowania, gospodarki finansowej, dbania o porządek, planowania dnia czy współdzielenia przestrzeni z innymi. To był bardzo ważny krok, który pozwolił im zdobyć doświadczenie i pewność siebie. Mieszkanie wspomagane jest naturalną kontynuacją tego procesu – miejscem, gdzie mogą już żyć bardziej samodzielnie, ale nadal z odpowiednim wsparciem.
Aleksander Tura:
W nowym mieszkaniu zamieszkali już pierwsi lokatorzy.
Maciej Stanek:
Tak, swój nowy dom znaleźli tutaj Renia, Basia i Bartek. Za nimi etap treningu, a przed nimi nowy rozdział życia. To dla nich ogromna zmiana, ale też wielka szansa. Mają własną przestrzeń, poczucie niezależności, a jednocześnie wsparcie, które daje im bezpieczeństwo.
Aleksander Tura:
Tego typu projekty wymagają współpracy wielu osób i instytucji. Jak było w tym przypadku?
Maciej Stanek:
Zdecydowanie tak. To efekt pracy wielu ludzi o wielkich sercach. Chciałbym podziękować Prezydentowi Miasta Jaworzna Pawłowi Silbertowi za zielone światło dla tej inicjatywy oraz wiceprezydentowi Arturowi Dzikowskiemu za bieżący nadzór nad realizacją projektu. Ogromne wsparcie zapewnił także Miejski Zarząd Nieruchomości Komunalnych w Jaworznie z panią dyrektor Elżbietą Jach na czele i wiele wiele innych osób ze strony instytucji gminnych. Każda z tych osób dołożyła do tego projektu swoją cegiełkę, dzięki czemu zbudowaliśmy coś fantastycznego.
Bardzo ważną rolę odegrało również Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną – szczególnie pani Monika Włodarczyk-Raczek oraz jej cały zespół z Warsztatu Terapii Zajęciowej w Jaworznie. To ludzie, którzy na co dzień pracują z ogromnym zaangażowaniem na rzecz osób z niepełnosprawnościami.
Aleksander Tura:
Co dla Pana osobiście oznacza powstanie tego miejsca?
Maciej Stanek:
Przede wszystkim ogromną satysfakcję i poczucie, że robimy coś naprawdę potrzebnego. Samorząd powinien być blisko ludzi, zwłaszcza tych, którzy potrzebują wsparcia. To mieszkanie to coś więcej niż cztery ściany – to bezpieczna przystań, miejsce spokoju i nadziei na przyszłość.
Mam nadzieję, że każdy dzień przyniesie jego mieszkańcom radość, poczucie bezpieczeństwa i przekonanie, że są ważną częścią naszej lokalnej wspólnoty.
Aleksander Tura:
Jakie planuje Pan kolejne przedsięwzięcia w mieście, jest Pan znany od lat z tego, że jako radny czasu Pan nie marnuje?
Maciej Stanek:
To prawda, staram się wykorzystać każdy dzień możliwie efektywnie, by robić coś dla naszych mieszkańców. Współpracuje ze mną wspaniała grupa osób – radnych, mieszkańców i wspólnie realizujemy wiele ciekawych przedsięwzięć – m.in. dla oświaty, seniorów i wiele wiele innych, mógłbym o tym opowiadać naprawdę długo. Ważne, że mamy jeszcze dużo pomysłów, a najważniejsze to, że idą za nimi chęci do działania. Ci ludzie, z którymi działam na co dzień mają w sobie gen lokalnego patriotyzmu – zależy im na mieście, na tym, by działać na rzecz mieszkańców Jaworzna, co jest w tym wszystkim niezwykle cenne.
Aleksander Tura:
Dziękuję za rozmowę.
Maciej Stanek:
Dziękuję bardzo.
Orszak Trzech Króli w Jaworznie to coroczne, radosne wydarzenie, które odbywa się 6 stycznia.
rozpoczynające się na Rynku przy pomniku Drwala.
Mieszkańcy, wraz z orkiestrą dętą, przechodzą w barwnym pochodzie do Kolegiaty św. Wojciecha i św. Katarzyny, gdzie odbywają się dalsze uroczystości, często z koncertem kolęd.
W 2026 roku wydarzenie również odbyło się 6 stycznia, gromadzą wielu jaworznian pragnących dochować tradycji i wpisać się w chrześijański kalendarz już na początku nowego roku.
Oddałem dziś próbnie kilka butelek do połykacza. No i okazuje się, że nie muszę nosić całych butelek w wielkich torbach. Mogą być zgniecione, ale... przed wsadzeniem do maszyny takiej butelki trzeba ją mocna nadmuchać i zakręcić. wtedy bezmyślny automat akceptuje taką butelkę, zaliczając ma moje konto 50 groszy.
Poza tym moje zdanie na temat tego całego butelkowego biznesu jest negatywne - to mało powiedziane.
Ktoś zarobił wielką kasę na butelkomatach, które nie będą nigdy lubiane przez Polaków, chyba że będzie już taka bieda, że każde 50 groszy będzie na wagę złota.
Pani minister, która zorganizowała ten bałagan wydała ogromne pieniądze (coś ponad 35 miliardów złotych, plus cała machina urzędnicza i kontrolna do tego b...elu) które wg specjalistów nigdy się nie zwrócą, nawet w małym procencie. Mamy kolejny, po wąsatych zakrętkach, ślimakach - rybach i tym podobnych absurdach, kretyński pomysł na utrudnienie nam życia, a w zasadzie na wyciągnięcie od nas kasy.
Bo
1 - mamy system segregacji odpadów, który sprawdza się bo wszystkie opakowania plastikowe są zbierane do żółtych worków i przetwarzane przez odpowiednie zakłady utylizacji.
2. Kupując mineralną za 99 groszy i dopłacając 50 groszy do butelki zaręczam, że w zdecydowanej większości obywateli nie będzie się chciało gromadzić, a potem transportować niepogniecionych butelek do butelkomatu (ewentualnie nie będzie się nikomu chciało ich nadmuchiwać przed wrzuceniem do maszyny)
3. maszyny jak mówią sprzedawcy w sklepach, często się blokują, zawieszają, co powoduje że klienci zostawiają po prostu przyniesione butelki gdzie popadnie, wkurzeni wychodzą ze sklepu.
4. tak więc kaucja zapłacona przy kupnie rzadko kiedy będzie odzyskiwana przez klienta.
5. Firmy zarobiły na maszynach, urzędnicy mądrej inaczej minister Urszuli E! E! E ! również zarobili na produkcji dokumentów , sprzedawczynie mają więcej roboty z odblokowywaniem maszyn i sprzątaniem porzuconych butelek przez klientów, a klient macha ręka na swoje 50 groszy, których fizycznie nie dostaje, ale otrzymuje kupon, za który może coś kupić w tym jednym jedynym sklepie, w którym butelkę oddaje.
I to jest POLSKA TUSKA i jego bezmyślnych ministrów, podległa pod idiotów z UE.
Tradycja obdarowywania dzieci prezentami nie wzięła się od coca coli ani od miasteczka nad jeziorem Mikołajskim, ale od Świętego Mikołaja, biskupa Miry, który cały swój majątek rozdał biednym. Święty Mikołaj chodził odziany w szaty biskupie, a nie w amerykański wymysł - czerwono biały łachman z ozdobami z waty.
Warto o tym pamiętać, kiedy myślimy o wychowaniu dzieci w naszej, polskiej tradycji, z poszanowaniem naszej historii i rodowodu. Niestety, nawet ci, którzy powinni być wzorem, świecić przykładem. zapominają często o tych faktach.
W przedświąteczny czas, odrywając się na chwilę od innych tematów przypominamy artykuł o Świętym Mikołaju i kontrowersjach, jakie budzi zlaicyzowana nazwa jego dnia - "mikołajki" oraz o lekceważeniu naszej tradycji na rzecz komercji.
Ogólnopolski Przegląd Piosenki Autorskiej - Międzynarodowy Festiwal Bardów to szczególny, jedyny taki konkurs, w którym, aby brać udział nie wystarczy napisać tekstu, nie wystarczy napisać muzyki, ani nie wystarczy piosenki wykonać. Trzeba być trzema osobami w jednym - tekściarzem, kompozytorem i wykonawcą.
Stąd jest to festiwal bardów, bo na mianem „bard” ma prawo nazywać się ktoś, kto wykonuje własne, literacko i muzycznie opracowane utwory z towarzyszeniem instrumentu. Ważne aby utwory poruszały niebanalne i istotne w życiu publicznym, społecznym, międzyludzkim sprawy.
OPPA to kultowy przegląd piosenki autorskiej - funkcjonuje od 1978 roku. W czasach komuny odkrywał i promował walczących z systemem totalitarnym twórców. Czy dziś jego rola jest podobna? Twórcy boją się ujawniać radykalnych tekstów w obawie o siebie i o los festiwalu i jego organizatorów.
Będąc finalistą OPPA dostąpiłem więc zaszczytu bycia pełnoprawnym bardem. A stało się to już trzy razy w 2022, 23 i 25 roku. W 2024 r festiwal nie odbył się.
Po zakwalifikowaniu online moich piosenek do półfinału, pojechałem aby zaśpiewać je na żywo. Było to w piątek, 15 listopada. Po burzliwych obradach jury dowiedziałem się, że jestem w ścisłej czołówce, czyli że zaśpiewam z Wielkim Finale. I po raz trzeci moje zaskoczenie było wielkie, bo z rywalizacji odpadły naprawdę świetnie śpiewające osoby, studenci, albo absolwenci uczelni muzycznych, czy też wielokrotnie nagradzane na OPPA albo na innych różnych festiwalach w kraju.
System nagradzania na OPPA polega na tym, że jedna osoba dostaje Grand Prix, a cztery są wyróżnione. Nie znalazłem się w ich gronie. Cóż - jestem stuprocentowym amatorem. Nie korzystałem nigdy z żadnych lekcji, to co osiągnąłem zawdzięczam tylko sobie. Tym bardziej jestem dumny, że jury, w składzie którego zasiadają niezwykle zasłużeni autorzy, kompozytorzy, bardowie, doceniło mnie pośród wielu innych. A wygrał po prostu najlepszy.
Artykuł w gazecie Puls Jaworzna 19 11 25
Moje piosenki dobrze znają jaworzniccy seniorzy, bo do nich od czasu do czasu pukami z gitarą, ale zdarzają się i większe koncerty w mieście albo poza Jaworznem.
Niestety w 2024 roku zdarzył się paskudny atak na moje konto Youtube, które został o zhakowane i zniszczone. Od tego czasu buduję konto na nowo, ale tych setek tysięcy wyświetleń pewnie już nie osiągnę.
Oczywiście, że moich piosenek można posłuchać w internecie, ale ponieważ nagrywam je oczywiście sam, kulejąc w obsłudze sprzętu nie brzmią one tak jakbym chciał. Ale jeśli spotkamy się na koncercie... wtedy naprawdę zabrzmią.
Niemniej pracuje wciąż, wciąż powstają nowe utwory, wśród nich odważne, o wymowie antyreżimowej, przeciwstawiające się lewactwu, postkomunie i niszczeniu polskich patriotycznych wartości ojczyźnianych.
Po 13 grudnia powstało ich około dziesięciu, ale to nie moje ostatnie słowo.
Są oczywiście i śpiewane wiersze dotyczące codzienności, miłości, życia, ale i... co jest moim pewnym znakiem rozpoznawczym, życia po życiu.
Zarówno poważne, rozważające naszą obecność tu, na ziemi, jako pewien etap, po którym nastąpi życie wieczne, ale i treści ukazujące ten temat w sposób żartobliwy, ale nie kpiący, nie lekceważący. Poza tym myślę że ciekawym cykle jest seria piosenek pod takim roboczym tytułem „Z pamiętnika menela”.
To zbiór piosenek opowiadających o mentalności i przygodach ludzi, których cechą jest bardzo luźne podejście do życia i codzienności, często związane z alkoholem, albo innymi używkami, czy też innego rodzaju hulaszczym trybem życia. Myślę że na tę cześć mojej twórczości wpływ szereg faktów czy epizodów, które obserwowałem podczas życia zawodowego, czy towarzyskiego. Obserwacje przełożyły się na melodyjne opowieści o tzw. "menelizmie", czyli o pewnym stanie umysłu, ale... zaznaczam... dla dorosłych odbiorców.
No i pewnym ważnym elementem są piosenki z moim miastem w roli głównej. Kilka, Czy może i kilkanaście utworów poświęciłem Jaworznu i jego mieszkańcom. Jest piosenka podrywająca do aktywności wyborczej jednego z ugrupowań, jest piosenka poświęcona związkom Jaworzna z Krakowem, jest i taka, która nawiązuje do dawnych czasów w naszym rynku, ale są i piosenki o jaworznickich nordic walkerach, rowerzystach, czy ogólnie turystach.
Od czasów szkolnych byłem uczestnikiem, albo czynnym albo biernym przeróżnych festiwali studenckich, turystycznych żeglarskich, autorskich, toteż mam w programie całą masę piosenek z tych dziedzin, plus piosenki wielkich bardów, takich jak Wysocki, Okudżawa, Brell, Breassens, Cohen, Kaczmarski, Zwoźniak, Młynarski i wielu innych. Te pieśni jednak można śpiewać publicznie pod warunkiem uiszczenia tantiem dla artystów, tak więc organizator koncertu musi się z tym zmierzyć, ale choć to nie są wielkie sumy, to jednak zarządzający instytucjami czy lokalami skąpią. Ba, skąpią nawet jeśli chodzi o zapłatę dla artysty! I nie jest to tylko mankament jaworznickich miejsc koncertowych.
Z rozmów z kolegami bardami dowiaduję się, że to nie tylko u nas wykonawcę miejscowego traktuje się jak kogoś, kto dla własnego miasta powinien śpiewać za darmo. A wszelka sugestia jakiegoś wynagrodzenia to powód do kpin i rezygnacja z organizacji koncertu.
Ale są i miasta, gdzie dba się o miejscowych artystów amatorów, niezrzeszonych w miejskich instytucjach działających indywidualnie, organizując ich koncerty, wieczorki, ubarwiając ich występami przeróżne okazje, promując ich działalność jako ważną część miejskiej kultury. Czy należy do nich Jaworzno? Z dyplomatycznej ostrożności nie pokuszę się o odpowiedź.
Cóż, w takim świecie żyjemy, że na ewentualne docenienie naszych działań możemy liczyć najpewniej po śmierci.
Po powrocie ze stolicy zaczynam głębokie przemyślenia i kompletowanie repertuaru na kolejną OPPĘ.
Wszystkie media odnotowują rocznicę - dzień, kiedy Karol Kardynał Wojtyła wybrany był na Stolicę Piotrową.
I my przypominamy ten dzień, na podstawie autentycznych, archiwalnych wycinków z ówczesnych gazet i osobistych przeżyć.
Poniżej artykuł - przypomnienie wyboru Papieża Polaka - wszak w tym dniu to się zaczęło. Skany pochodzą z gazet z tamtego okresu, które zachowały się do dziś.
W latach 70 xx wieku słowo Papież nie wywoływało w młodzieży wielkich emocji. Za czasów komuny tylko w kościele, przy okazji mszy świętych, albo na lekcjach religii w salkach katechetycznych od siostry, bądź księdza można było usłyszeć, że Papież to następca świętego Piotra na ziemi, ale były to słowa dość abstrakcyjne.
Dla mojej rodziny jednak słowa Papież, Watykan, Stolica Piotrowa, znaczyły nieco więcej, z racji takiej, że jeden z najbliższych członków rodziny, Józef Dużyk, zawodowo bibliotekarz i literaturoznawca, miłośnik Krakowa, a przede wszystkim biograf artystów młodej Polski - Władysława Orkana, Lucjana Rydla, Włodzimierza Tetmajera, Henryka Siemiradzkiego, otrzymał niezwykłą propozycję pracy.
Niestety coraz mniej osób w Jaworznie zajmuje się rolnictwem, mimo, że terenów pod uprawy mamy bardzo dużo. Obawy o to, kto przejmie gospodarstwa mają rolnicy, którzy od lat dostarczają nam radości w postaci wspaniałych plonów.
24 sierpnia jak co roku w Jaworznie odbyły się Miejskie Dożynki, które na rynku zgromadziły wielu Jaworznian. Zanim jednak rozpoczęto zabawę, oddano Bogu, co boskie, podczas dziękczynnej mszy świętej w kolegiacie. Wzięły w niej udział władze miasta, zaproszeni goście, koła Gospodyń Wiejskich i mieszkańcy, których, co sprawiało radość było naprawdę wielu.
Przed ołtarzem złożono dary i wieńce dożynkowe, pobłogosławione przez kapłanów.
Godność Starostów Pani Maria Królikowska i Pan Wiesław Grzywa.
A potem już tylko to, co co roku odbywa się w mieście, czyli przemarsz - przejazd ulicami na rynek i oficjalna część dnia, podczas której słowo wygłosił Prezydent, Pan Paweł Silbert, dziękując za ciężką pracę jaworznickim rolnikom, wręczył stosowne podziękowania i podzielił między zebranych na rynku mieszkańców dożynkowy bochen chleba.
Na scenie wystąpiły zespoły śpiewacze, a wokół rynku podziwiano przygotowane dekoracje i okazy plonów.
Całości z zainteresowaniem przyglądali się Węgrzy, którzy do Jaworzna przyjechali aby uczcić dwudziestolecie przyjaźni miast - Szigetalom i Jaworzna. Trzeba powiedzieć, że podobało im się nasze tradycyjne świętowanie.
https://mojejaworzno.pl/index.php?option=com_k2&view=itemlist&task=category&id=23:breaking-news&Itemid=437#sigProId8af4b3a82f
Szanowni Państwo, Liczby przemawiają. Zwłaszcza te dotyczące śmierci.
Dlatego kilka lat temu uruchomiliśmy stronę, na której pokazywaliśmy statystyki dotyczące zabijania nienarodzonych dzieci w Polsce. „Licznik aborcji” przesuwał się wówczas o „1” co ok. osiem godzin, bo, na podstawie ówczesnych danych z Ministerstwa Zdrowia, to właśnie w takich odstępach czasu w majestacie prawa zabijano jedno nienarodzone dziecko.
Dziś są miejsca, w których „licznik aborcji” przesuwa się co… 2 sekundy.
Taką statystykę podał niedawno indyjski biskup Francis Kalist, pokazując skalę rzezi nienarodzonych, która dzieje się w jego ojczyźnie.
Z kolei w 2024 roku w Irlandii co szóste poczęte dziecko zostało zamordowane w wyniku tej samej procedury.
Kolejna statystyka poraża. Jak informuje portal LifeSiteNews, od 1978 roku procedury in vitro poskutkowały śmiercią 250 MILIONÓW dzieci w fazie embrionalnej. To oznacza, że w wyniku „metody leczenia niepłodności” zginęło więcej istnień ludzkich niż z rąk Adolfa Hitlera, Józefa Stalina i Mao Zedonga.
W jakim tempie licznik przesuwa się dziś w Polsce?
Oficjalne statystyki podają liczbę 825 zabitych nienarodzonych na podstawie obowiązujących przepisów. Raport organizacji Aborcja Bez Granic szacuje jednak, że w naszym kraju co roku zabija się (legalnie i nielegalnie) 120-150 tys. dzieci.
Te liczby rosną ze względu na wytyczne ogłoszone w zeszłym roku przez Ministerstwo Zdrowia, o czym wielokrotnie Państwu pisałem. Dochodzi do tego polityka rządzących zmierzająca do dalszego ułatwiania zabijania nienarodzonych. Na szczęście śmiercionośne inicjatywy – nie tylko w Polsce – spotykają się z reakcją.
Rośnie bowiem liczba tych, którzy wychodzą na ulice, aby pokazać swój sprzeciw wobec cywilizacji śmierci!
24 stycznia odbył się narodowy Marsz dla Życia w USA. 5 maja ulicami Dublina przeszła wielotysięczna demonstracja ruchów pro-life. 9 sierpnia w Bangalore w Indiach zwolennicy życia manifestowali wartość każdego poczętego życia. Tej jesieni kolejne Marsze przejdą po ulicach Berlina, Hagi czy Sztokholmu.
Jak Państwo wiecie również w Polsce Marsze dla Życia i Rodziny od wielu lat wyznaczają rytm społecznego sprzeciwu wobec przyzwolenia na zabijanie najbardziej bezbronnych istot!
Dajemy świadectwo, brońmy życia!
WSPIERAM MARSZE DLA ŻYCIA I RODZINY!
Poza tym oczywistym społecznym wymiarem, Marsze to również przestrzeń do osobistego świadectwa.
Jestem wdzięczna mamie, że pozwoliła mi żyć.
To słowa pani Weroniki, naszej warszawskiej wolontariuszki.
Mama pani Weroniki oczekując na narodziny swojej córki, otrzymała niepokojące wyniki badań dotyczące jej własnego zdrowia. Zalecenie lekarzy było okrutne – „usunąć ciążę”, czyli de facto uśmiercić własne dziecko.
Na szczęście nie zgodziła się na to. Dziś pani Weronika jest wdzięczna swojej mamie, że ta pozwoliła jej żyć.
Tak, podejmujemy rozmaite działania prawne, medialne, społeczne, aby powstrzymać zabijanie nienarodzonych. Ale to właśnie takie świadectwa rodzą nadzieję i odwagę, by osobiście mierzyć się z trudnymi sytuacjami, kiedy całe otoczenie podszeptuje inne rozwiązania.
A zdarza się, że stara się je wręcz narzucać.
Mija właśnie rok, od kiedy Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet stwierdził, że „wysoce restrykcyjne” prawo aborcyjne w Polsce wyrządza krzywdę kobietom, powodując „poważne i ciągłe naruszenia ich praw”. Komitet zalecił Polsce pełną legalizację aborcji. Równocześnie w polskim sejmie trwały wówczas prace nad proaborcyjnym projektem ustawy autorstwa Lewicy, który jednak Sejm odrzucił.
Niestety, wdzięczność ocalonej od aborcji osoby, jak wzruszający głos naszej wolontariuszki, ściera się z brutalnymi wskazaniami Organizacji Narodów Zjednoczonych, które mają skłonić lekarzy do większej swobody w skazywaniu najmniejszych na śmierć.
Po odrzuceniu projektu Lewicy Ministerstwo Zdrowia opublikowało „Wytyczne w sprawie obowiązujących przepisów prawnych dotyczących dostępu do procedury przerwania ciąży”, które wprowadziły de facto aborcję na życzenie.
Analitycy połączonych zespołów Centrum Życia i Rodziny i Instytutu Ordo Iuris zauważają jednak, że wytyczne nie zmieniają przepisów powszechnie obowiązującego prawa – Konstytucji, ustaw czy rozporządzeń. W wybiórczy sposób traktują prawa i obowiązki lekarzy, pomijając zupełnie aspekt etyczny ich zawodu. A dodatkowo, zupełnie bagatelizują prawo do życia nienarodzonych.
W związku z powyższym, wytycznych nie można traktować jako wiążących.
Tym bardziej, że ich stosowanie doprowadzi do niekontrolowanej rzezi nienarodzonych. Alarmowałem o tym nie raz i jak się okazało – słusznie – ponieważ to nieludzkie posunięcie zdążyło już zebrać swoje żniwo.
Najbardziej dramatycznym przykładem było zabójstwo w Oleśnicy, gdzie w szpitalu zamordowano chłopca, który byłby w stanie przeżyć poza organizmem matki. Takich miejsc jest więcej. Być może właśnie w Państwa mieście, w szpitalu kilka ulic dalej – w majestacie prawa – ginie teraz nienarodzony człowiek.
Niedawno pisałem Państwu o symbolicznym podejściu pod okna szpitala podczas Marszu dla Życia i Rodziny w Oleśnicy, gdzie dokonała się tragedia. Na szczęście przybywa miast, gdzie publicznie wyraża się podobny sprzeciw.
Nieustannie zgłaszają się do nas kolejne osoby, które w swoich miejscowościach chcą dać wyraz temu, że nie zgadzają się na to, by tam, gdzie żyją, było gwałcone najbardziej podstawowe prawo człowieka – prawo do życia. Wymaga to od nas ciągłego zaangażowania.
Rodzinę trzeba otoczyć troską, bo dziś żyjemy w świecie, który nie tylko z nią walczy, ale walczy też o to, aby ją całkowicie usunąć. Niestety, to co proponuje w zamian to jedynie zniszczenie. Marsz dla Życia i Rodziny jest więc wydarzeniem, na którym spotykamy się, by wspólnie wyrazić przywiązanie do tradycji, rodziny, do życia i tego, co dla nas najważniejsze.
Najbliższe Marsze dla Życia i Rodziny odbędą się pod koniec sierpnia i na początku września m.in. w Bielsku Podlaskim, Brodnicy, Iławie, Ciechanowie, Gorczycach, Sokołowie Podlaskim, Zamościu – zachęcam do śledzenia strony www.marsz.org , gdzie na bieżąco można śledzić dołączające miejscowości.
We wszystkich tych miastach Centrum Życia i Rodziny koordynuje i pomaga w organizacji marszu. Jesteśmy też nieustannie proszeni o zadbanie o materialny aspekt wydarzenia i przygotowanie banerów, plakatów, gadżetów, balonów, wiatraczków dla dzieci.
Nie raz powtarzam Państwu, jak ważna jest solidarna postawa społeczna i łączenie sił w walce o lepsze jutro. I to jest prawda. Bo my bez Państwa pomocy możemy naprawdę niewiele.
Koszty przygotowania wspomnianych materiałów szacujemy na ok. 10 000 zł. Ta kwota może wzrosnąć, tym bardziej, że nieustannie kontaktują się z nami kolejne miasta, które chcą dołączyć do ruchu marszowego.
Dlatego, drodzy Przyjaciele Życia, jeśli pragną Państwo wesprzeć organizację kolejnych Marszów i przyczynić się do wywierania jeszcze skuteczniejszego nacisku na opinię publiczną, bardzo proszę o datek dowolnej wysokości, na przykład 50 zł, 100 zł, 200 zł, 500 zł lub inny. Dzięki Państwa wsparciu będziemy mogli rozwijać ruch marszowy, co przełoży się na realne sukcesy w walce o obronę życia ludzkiego!
SKŁADAM DATEK NA CENTRUM ŻYCIA I RODZINY!
Cały świat maszeruje.
Z jednej strony środowiska lewicowe maszerują przez instytucje, promując mordowanie, niesprawiedliwość i wypaczony obraz świata.
My natomiast maszerujemy przez całą Polskę, aby dać świadectwo życiu, bronić porządku prawnego i dawać nadzieję.
Dlatego jeszcze raz zachęcam Państwa do włączenia się w tę inicjatywę! Będę niezmiernie wdzięczny za każdy, nawet najmniejszy datek na ten cel.
A za dotychczasowe wsparcie każdemu z osoba bardzo dziękuję.
Serdecznie pozdrawiam
Marcin Perłowski - Dyrektor Centrum Życia i Rodziny, Wiceprezes Zarządu
Dlatego, drodzy Przyjaciele Życia, jeśli pragną Państwo wesprzeć organizację kolejnych Marszów i przyczynić się do wywierania jeszcze skuteczniejszego nacisku na opinię publiczną, bardzo proszę o datek dowolnej wysokości, na przykład 50 zł, 100 zł, 200 zł, 500 zł lub inny. Dzięki Państwa wsparciu będziemy mogli rozwijać ruch marszowy, co przełoży się na realne sukcesy w walce o obronę życia ludzkiego! SKŁADAM DATEK NA CENTRUM ŻYCIA I RODZINY!
WSPIERAM DZIAŁANIA CENTRUM ŻYCIA I RODZINY!
Dane do przelewu:
Centrum Życia i Rodziny
Skrytka pocztowa 99, 00-963 Warszawa 81
Nr konta: 32 1240 4432 1111 0011 0433 7056, Bank Pekao SA
Z dopiskiem: „Darowizna na działalność statutową Centrum Życia i Rodziny”
SWIFT: PKOPPLPW
IBAN: PL32 1240 4432 1111 0011 0433 7056
Centrum Życia i Rodziny
Skrytka Pocztowa 99, 00-963 Warszawa
tel. +48 22 629 11 76
Stał i dał się podziwiać. Dzięki pasjonatom starych polskich pojazdów ciężarowych mieliśmy okazję na rynku w Jaworznie przypomnieć sobie jak to 40, 50 lat temu i więcej wyglądał transport ciężki w naszym kraju.
Kilkanaście pojazdów z epoki Gierka stanęło dumnie na bruku, co jeszcze bardziej podkreślało symbolikę a ich kierowcy - właściciele chętnie opowiadali o historii swoich maszyn i trudnych chwilach poświęconych na rekonstrukcję tak części jak i całości pojazdów.
https://mojejaworzno.pl/index.php?option=com_k2&view=itemlist&task=category&id=23:breaking-news&Itemid=437#sigProIdda93516c2f
15 sierpnia to dzień święta Wojska Polskiego. Jako że kilka dni wcześniej przypada niedziela, w Katowicach wcześniej zorganizowano wojewódzkie obchody tego patriotycznego zrywu.
Całość rozpoczęła się mszą świętą w archikatedrze Chrystusa Króla , po czym nastąpił przemarsz jej uczestników na plac Żołnierza Polskiego, który znajduje się w obrębie os. Paderewskiego.
Święto Wojska Polskiego – święto Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, obchodzone 15 sierpnia na pamiątkę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej w 1920, stoczonej w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Wprowadzone ustawą Sejmu z 30 lipca 1992 r., zastąpioną ustawą z 11 marca 2022 r. o obronie Ojczyzny.
Uroczystości obejmowały apel wojskowy, okolicznościowe przemówienia, wręczenie awansów oraz nagród wyróżniającym się żołnierzom oraz piknik wojskowy, na którym swoje stoiska ustawiły zarówno jednostki wojskowe, jak i współpracujące z armią instytucje.
Rozległy się spektakularne salwy wojskowe i pieśni grane rzez orkiestry wojskową i policyjną.
Jaworznianie uczestniczący w święcie mogli być szczególnie dumni, a to z powodu obecności na osobiste zaproszenia Panów Łukasza Kolarczyka - Wiceprezydenta Jaworzna oraz Komendanta jaworznickiej Straży Miejskiej, Pana Artura Ziębę.
Ale w ciągu wydarzeń pojawił się Pan dr Adrian Rams - kustosz w Muzeum Miasta Jaworzna i specjalista w Oddziałowym Biurze Edukacji Narodowej Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach.
Wygłosił krótką historie święta Wojska polskiego, a w dalszej części obchodów został obdarowany okolicznościowymi podziękowaniami za swoją pracę na rzecz Wojska Polskiego.
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z tego święta poniżej oraz w oficjalnych mediach Miasta Jaworzna.
https://mojejaworzno.pl/index.php?option=com_k2&view=itemlist&task=category&id=23:breaking-news&Itemid=437#sigProIdaccc1054a5